Narodowe Centrum Nauki

poniedziałek, 30 listopada 2009

SCIENCE , November 27 2009, 326 (5957)

Na łamach SCIENCE , November 27 2009, 326 (5957) wiele ciekawych wypowiedzi i przemyśleń pod hasłem Science and the Stimulus.

Warto się z nimi zapoznać i zacząć wymagać od polskich decydentów (niezmiennie epatujących nadaną im zewnętrznie mocą) o zmianach strukturalnych w nauce, a którym zdecydowanie brakuje umiejętności zarówno przedstawiania swoich poglądów jak też zmierzania się z poglądami innych...

Shovel-Ready Science Drives DOE Decisions Jeffrey Mervis:

While the Recovery Act was working its way through Congress, a handful of prominent physicists and science lobbyists compiled a list for Congress and the new Administration of all the "shovel-ready" research infrastructure projects at the Department of Energy (DOE)—those approved and ready to go out for bids. Congress used this list along with one compiled by DOE staff as a guide in deciding to give DOE's science programs $1.6 billion in the final bill. Another $400 million went to the Advanced Research Projects Agency-Energy, a new research entity housed within the office of the energy secretary. The use of the recovery money to speed up projects already in the agency's queue is expected to pay both scientific and fiscal dividends.

NSF Boosts Success Rates, But at What Price? Jeffrey Mervis

The National Science Foundation's (NSF's) slice of the so-called stimulus bill added $3 billion to its regular $6.5 billion budget for 2009. That huge increase was based on the repeated complaint from NSF Director Arden Bement in congressional testimony that the agency received billions of dollars' worth of good research proposals each year that it couldn't fund. Bement decided to use the recovery funds to whittle down NSF's huge backlog of highly rated proposals and raise success rates. Bement also told program officers to give priority to young investigators and to "high-risk, high-reward research." But those higher success rates may not last for long, warn some science lobbyists, if Congress fails to deliver on a promised doubling of NSF's budget over 10 years.

Medicine Under the Microscope Eliot Marshall

NIH Hopes Stimulus Isn't a Roller-Coaster Ride Jocelyn Kaiser

Lokaty już nie dla państwowych uczelni

Przeciwko nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która została przyjęta we wrześniu i zacznie obowiązywać od stycznia 2010 r. protestują władze uczelni. ponieważ Ustawa pozbawi publiczne szkoły wyższe milionów złotych z odsetek z lokat bankowych, na których deponowały dotacje z budżetu przeznaczane na cele edukacyjne.

Minister nauki Barbara Kudrycka obiecała pomóc rektorom uczelni publicznych w/w sprawie.

Rozmowa z Makarym Stasiakiem, prezydentem Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej

Anna Gronczewska: Myśli Pan, że gdybyście nie zmienili nazwy, pozostali Wyższą Szkołą Humanistyczno-Ekonomiczną to uniknęlibyście tych wszystkich kłopotów?

Uważam, że szybki rozwój tej uczelni mógł budzić złe emocje. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, iż my nie zmieniliśmy nazwy. Tytuł Akademii nadało nam Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, zaliczając nas tym samym do elitarnego grona uczelni wyższych. Podkreślę, że ten zaszczytny tytuł ma zaledwie siedem uczelni niepublicznych w całej Polsce!

AG: Staliście się konkurencją dla państwowych uczelni?

Taka duża uczelnia jak nasza na pewno stanowi konkurencję. Trudno się temu dziwić. W państwie wolnorynkowym, o wolnej działalności edukacyjnej, gospodarczej, jego istotą jest konkurencja podmiotów. Wygrywa ten, kto zdobywa klientów.

AG: Nie zgubiła was pogoń za pieniędzmi, studentami? Bo stąd w różnych miejscach w Polsce, za granicą otwieraliście swoje punkty. Nie były to po prostu mocarstwowe ambicje?

Nie mogę zgodzić się z takim stwierdzeniem - w jakim zakresie mocarstwowe? Bo brzmi to jak oskarżenie.

AG: Poważne, renomowane uczelnie publiczne nie miały nigdy tyle punktów zamiejscowych, co wy...

Jeśli uczelnia jest sprawna organizacyjnie, oferuje wysoką jakość kształcenia, jest nowoczesna i dzięki temu przyciąga studentów, to ma mocarstwowe zapędy? Należy oceniać ją negatywnie?

AG: Potem jednak studenci skarżą się, że jeden wykładowca ma dziewięćdziesięciu seminarzystów...

Nasza uczelnia jest nowoczesna, innowacyjna i bardzo dba o jakość kształcenia. Nie chciałbym, aby łączono liczbę tych punktów z niskim poziomem edukacji, ani z jakością kształcenia. My stawiamy na nowoczesność. Bardzo wiele rozwiązań stosowanych jest po to, by w nowoczesny sposób kształcić studentów. Dysponujemy największym w Polsce uniwersytetem kształcącym na odległość. Wiążą się z tym lata doświadczeń. Stworzenie odpowiedniego zespołu, który potrafi się tym zajmować, metodyka kształcenia na odległość. Na przykład uniwersytet otwarty w Londynie ma sto osiemdziesiąt tysięcy studentów uczących się na odległość, a uniwersytet w Phonix około miliona! Nikt ich nie oskarża o mocarstwowość.

AG: Ciekawe, że na informatyce możecie nadawać tytuły doktorów, a nie możecie prowadzić studiów magisterskich i licencjackich?

To jest pytanie do ministerstwa. My odbieramy to jako swojego rodzaju paradoks.

AG: Minister Barbara Kudrycka odwiedziła kiedyś waszą uczelnię?

Nie. Serdecznie zapraszamy panią minister do nas.

Komunikat SIS dot. AHE z dn. 27.11.2009 r.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów uznała swoją niewłaściwość w sprawach administracyjnych dotyczących AHE w Łodzi i w dniu 23.11.2009 r. przekazała wniosek SIS o podjęcie działań w celu przywrócenia stanu zgodnego z prawem do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

piątek, 27 listopada 2009

Koniec mianowania na polskich uczelniach

Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, stabilizuje zatrudnienie profesorów, którzy od 1 października 2010 r. będą mogli pracować na podstawie mianowania, a rektor będzie więc mógł rozwiązać z nimi umowę jedynie w ustawowo określonych przypadkach ( czytaj: nie będzie mógł tego uczynić!)

Nauczycieli akademickich minister Kudrycka zapędza zaś do roboty – w przeciwieństwie do profesorów będą zatrudniani na kontraktach.

Projekt minister Kudryckiej budzi szereg kontrowersji, a szczególnie dlaczego tylko profesorowie będą mieli stabilność zatrudnienia – wobec faktu iż po zdobyciu tego tytułu wielu z nich zmniejsza aktywność naukową.

Wybrane opinie z artykułu odniesienia:

Jan Środoń z Polskiej Akademii Nauk:
- wprowadzenie stabilizacji zatrudnienia dopiero na etapie profesora tytularnego, czyli średnio w wieku ok. 50 lat, jest ryzykowne, bo obniży atrakcyjność kariery naukowej
- młodzi i zdolni będą wyjeżdżać za granicę, gdzie stabilizację można osiągnąć wcześniej.

Arkadiusz Sobczyk, adwokat i pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego:
- umowa o pracę może ułatwić zwalnianie niepokornych, choć wybitnych pracowników
- będzie to jednak korzystne, bo zmotywuje kadrę do lepszej pracy
- wprowadzenie przepisów ingerujące w prawa nabyte i zmieniające je na niekorzyść (brak okresu przejściowego) mogą zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego

Jak żyć, żeby… przetrwać?! Rzecz o trudnych czasach dla szkolnictwa wyższego i o pomyśle jak się na nie przygotować

Anna Martens, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie: (...) Jednak niepokojące są prognozy demograficzne w perspektywie 2020 roku. Według danych GUS, w 2010 roku liczba osób w wieku 19-24 lata spadnie z 3,6 do 3,3 mln. Pięć lat później osób w tym wieku ma być już tylko 2,8 mln. W 2020, w największym dołku, będzie ich jeszcze o 500 tysięcy mniej. Wynika z tego, że roczniki rozpoczynające studia będą wówczas niemal dwukrotnie mniejsze niż dzisiaj.

Gdyby w szkolnictwie wyższym obowiązywały reguły rynkowe, kryzys demograficzny zlikwidowałby najgorsze, najsłabsze uczelnie. Tak się jednak w Polsce nie stanie. Przetrwają przede wszystkim uczelnie publiczne – z oczywistych powodów (nie możemy liczyć na cuda w wykonaniu polityków) oraz małe uczelnie niepubliczne mające w swoim regionie monopol na wyższe wykształcenie.
Gdyby kryzys demograficzny, w XXI wieku w Polsce, był zjawiskiem trwałym, upadek wielu uczelni niepublicznych byłby tylko znakiem nowych czasów. Jednak następne roczniki, po 2020 roku, będą liczniejsze i eksperci twierdzą, że tendencja ta utrzyma się przez następną dekadę...

...Trzeba sobie wyobrazić jak będą wyglądały, lub raczej jak powinny wyglądać idealne uczelnie wyższe w 2020 roku i z determinacją dążyć do tego modelu. Nie jest łatwe opracowanie nowoczesnego modelu uczelni wyższej, którego prosta implementacja odniosłaby sukces w trudnych warunkach. Mamy do czynienia z wieloma tzw. zmiennymi, które mają bezpośredni wpływ na to, jak powinno być uregulowane funkcjonowanie uczelni.
Myślę także o wielu zmiennych, których jeszcze w ogóle nie rozpoznano i nie zdefiniowano...

(...) Zamiast wielkiego planu strategicznego zbudowanego przez powołaną do tego celu komisję, proponuję Crowdsourcing – czyli czerpanie wiedzy i pomysłów od „pospolitego ruszenia”, korzystanie z tzw. mądrości zbiorowej (pracowników uczelni i studentów, ale także osób spoza uczelni chętnych do współpracy).

Jak to zrealizować? Trzeba rozniecić iskrę entuzjazmu i rozdmuchać ją, budować przyczółki sukcesu, nagradzać tych, którzy będą mieli oryginalne pomysły, pomnażać wartości wszędzie, gdzie potrafimy tego dokonać.(...)Można by rzec, że crowdsourcing to po prostu kolejny rodzaj konsultacji wewnątrz uczelnianych. Jednak mechanizm konsultacji zakłada najczęściej dość instrumentalne traktowanie badanego – jest on dostarczycielem danych i koniec. W crowdsourcingu „konsultant” musi mieć pomysł, opracować go, zastanowić się nad wnioskami i skonfrontować własne przemyślenia z refleksjami innych.

Jest to zgodne z podstawowymi definicjami crowdsourcingu:
a) produkcją partnerską w oparciu o dobro wspólne
b) outsourcing pracy wykonywanej tradycyjnie przez wyznaczoną jednostkę do nieokreślonej, zazwyczaj dużej grupy osób, w postaci otwartej propozycji współpracy
(...)

---
Nowy glos, zupełnie nowy sposób widzenia problemów - jakże daleki od dotychczasowych dyskusji nad polskim szkolnictwem wyższym.
Cieszy, że wreszcie o zarządzaniu szkolnictwem wyższym i nauką rzeczowo wypowiadają się profesjonaliści a nie zaledwie przyuczeni do zarządzania (a ściślej do pełnienia ról zarządzających).

czwartek, 26 listopada 2009

Warszawska uczelnia obiecuje poprawę

Europejska Wyższa Szkoła Prawa i Administracji prowadzi studia dla ok. 900 Polaków w europejskich miastach, m.in.: Brukseli, Londynie, Berlinie, Dublinie, Atenach, Rzymie, Manchesterze, Birmingham, Madrycie, Oslo.

Ministerstwo Nauki twierdzi, że studia są nielegalne, a w sierpniu zażądało natychmiastowego przerwania nauki.

Minister Kudrycka rozmawiała osobiście z prof. Wiatrem, a po tym spotkaniu senat uczelni postanowił zalegalizować studia polonijne.

Bartosz Loba, rzecznik resortu szkolnictwa wyższego: Uczelnia przedstawiła program naprawczy. Jego realizację będziemy monitorować.

Kto blokuje karierę niewygodnych osób?

Rzeczpospolita informuje, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego twierdzi, że ma dowody na blokowanie przez specsłużby karier osób niewygodnych dla władzy .

Od kandydatów na niektóre stanowiska wymaga się tzw. poświadczenia bezpieczeństwa osobowego czyli certyfikatu, dopuszczającego do dokumentów o klauzulach poufności i tajności.

Te poświadczenia wydaje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w stosunku do wojskowych i osób związanych z armią - Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Marzysz o karierze? Zacznij pracować w Polsce

W tym roku publikacja Komisji Europejskiej danych o udziale kobiet w nauce (publikowanych co trzy lata) zbiegła się z 10. rocznicą założenia przez KE Helsińskiej Grupy Kobiety w Nauce dla promowania karier naukowych kobiet w całej Europie.
Według KE sytuacja zatrudnienia kobiet - naukowców nie jest satysfakcjonująca.

Z danych podanych przez artykuł odniesienia wynika, że w świecie nauki kobiety mają najgorzej w Holandii, Luksemburgu Danii, na Słowacji i w Austrii, a najlepiej w Szwecji, Finlandii, na Litwie, Łotwie i w Bułgarii.
Czy w Polsce jest naprawdę zadawalająco?

środa, 25 listopada 2009

Kształtowanie postaw kreatywnych warunkiem rozwoju innowacyjności

O hipokryzji polskiego środowiska akademickiego najlepiej świadczy fakt, iż w dniu debaty nad przyszłością AHE w Łodzi, za państwowe pieniądze w Warszawie o kształtowaniu postaw kreatywnych jako warunku rozwoju innowacyjności debatowali destruktorzy polskiej nauki...

Prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk: Dzisiaj nie ma żadnej innej drogi do sukcesu w zglobalizowanym świecie, niż postawienie na społeczną kreatywność, przedsiębiorczość i to, co wynika z tych dwóch rzeczy, czyli innowacyjność.

Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna jest dobrem Łodzi i regionu – debata

Podczas spotkania 23 listopada 2009 r. dyskutowano nad zagrożeniem:

- 4000 miejsc pracy
- 15 tys. absolwentów rocznie
- 28 mln zł rocznie przeznaczanych przez władze Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej na inwestycje w Łodzi i regionie
- ponad pół miliona złotych rocznie wpływających do kasy miasta i skarbu państwa z tytułu podatków
- około 100 budynków w całej Polsce
- 10 zrewitalizowanych budynków w Łodzi utrzymujących charakter przemysłowego miasta...
w obronie Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi wystąpili:

- senator Platformy Obywatelskiej Maciej Grubski
- dyrektor Wydziału Edukacji UMŁ Jacek Człapiński
- dyrektor Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy UMŁ Teresa Białecka Krawczyk.

Pomimo zaproszenia, spotkanie zignorowali:
- Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
- Prezydent Miasta Łodzi
- Marszałek Województwa Łódzkiego
- Wojewoda
- senatorowie i posłowie ziemi łódzkiej...

Wyższe uczelnie nie będą mogły zarabiać na lokatach

Według nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która będzie obowiązywała od stycznia 2010 r. szkoły wyższe nie będą mogły wkładać na oprocentowane lokaty pieniędzy, które dostają z budżetu państwa na dydaktykę i badania własne.

Rektorzy protestują, bo dla większości uczelni to największa część budżetu, a nawet krótkoterminowe inwestycje dawały z odsetek istotne wpływy.

Uniwersyteckie odsetki od lokat niemałe, bo milionowe...

Widać, że na polskich uczelniach łatwiej prowadzić biznesy lokatowe niż badania naukowe...

Matka, Polka i blogerka najlepsza - teraz jest już książka

Gratulując internautce nie sposób pominąć doniosłej roli Polskiej Akademii Nauk - jurora najciekawszych, najlepiej czytających się, najbardziej błyskotliwych i najfajniejszych blogów...

Czy to w ramach czasu wolnego naukowcy z PAN’u czytali te rozrywkowe blogi?

Wypada pogratulować organizacji czasu oraz wszechstronności intelektualnej, którą starają się zaszczepić społeczeństwu...

wtorek, 24 listopada 2009

Konferencja nt. przyszłości AHE

dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego: 23 listopada odbyła się konferencja nt. przyszłości AHE w Łodzi, z udziałów mediów, przedstawicieli miasta i polityków (senator z PO) (...).Jak można było się spodziewać konferencję nie zaszczycił żaden przedstawiciel Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. (...)decyzje ws. cofnięcia uprawnień na kierunkach „informatyka” i „zarządzanie” wydano bez podstawy prawnej, skoro formalnie nigdy nie wszczęto postępowania (nie doręczono zawiadomienia o wszczęciu postępowania).

Jak studenci i pracownicy AHE mają upominać o swoje prawa, skoro minister nie szanuje zasad postępowania administracyjnego?

Jak można żądać od obywateli, od studentów i pracowników AHE przestrzegania i poszanowania prawa, skoro pani minister Kudrycka, profesor prawa administracyjnego, sama tego prawa nie szanuje i nie przestrzega.


A skutki decyzji pani minister Kudryckiej są tragiczne. 1500 osób straciło pracę, kolejnych 500 straci do końca marca 2010 roku a 2500 innych pracowników zagrożonych jest bezrobociem. Dramatycznie spadła liczba studentów. Nowy nabór objął zaledwie 5275 studentów w stosunku do 19348 studentów. Ponadto ok. 15 tys. studentów opuściło uczelnię. Oznacza to, iż w wyniku działań ministerialnych AHE ma o 28 tys. studentów mniej, niż miałoby bez tej całej afery. Straty finansowe uczelnia ponosi także poprzez zdejmowanie projektów uczelnianych – w przypadku projektu UCZELNIA Z PASJĄ to strata ponad 15 mln złotych.

Kto poniesie odpowiedzialność za bezprawne działania pani minister Kudryckiej? Kto zadośćuczyni wyrzuconym studentom i pracownikom AHE?

AHE zmienia front: "Popełniliśmy błędy, przepraszamy"

Marcin Markowski, Gazeta Wyborcza: Ja nie wiem, kto rozkręca awanturę wokół AHE. Chyba media - wypaliła na debacie Teresa Białecka-Krawczyk, dyrektorka Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy w Urzędzie Miasta Łodzi. Senator Grubski stwierdził, że łódzkie media weszły w grę, przez którą AHE ma teraz kłopoty.