W budynku Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Barbara Kudrycka wręczyła laureatom statuetki:
Karol Grela poszukujący nowych katalizatorów przydatnych w produkcji leków nowej generacji.
Jerzy Strzelczyk, zajmujący się badaniem dziejów wczesnośredniowiecznej Europy otrzymał nagrodę w kategorii badań na rzecz rozwoju społeczeństwa
Andrzej Gałęzki, który jest specjalistą w dziedzinie fizyki polimerów za badania na rzecz rozwoju gospodarki.
Dojrzałe społeczeństwo zadało by kilka pytań:
A które to leki bazują na odkryciach Karola Greli?
W jaki sposób dzieje średniowiecznej Europy mogą wpływać na rozwój współczesnego społeczeństwa? Co w tym temacie Jerzy Strzelczyk?
W jakim stopniu fizyka polimerów, a szczególnie wyniki prac Andrzeja Gałązki przyśpieszą rozwój gospodarki Polski w kontekście do gospodarki USA, UE, itd?
Za polskie społeczeństwo decyduje MINISTER, specjalista prawa administracyjnego, a wybitni polscy uczeni są rozanieleni przyjmując nagrody z rąk ministra w bliskim im merytorycznie i ambicjonalnie wnętrzu Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie
Blog poświęcony problemom szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce na tle organizacji szkolnictwa wyższego i nauki w innych krajach.
Narodowe Centrum Nauki
Sprawdź naukowca
piątek, 19 listopada 2010
czwartek, 18 listopada 2010
Ostre starcie Kudryckiej z Majchrowskim. O Centrum Nauki
O lokalizację NCN biły się m.in. Poznań i Wrocław, a wygrał Kraków - między innymi dlatego że prezydent Majchrowski wielokrotnie osobiście oferował znaczący wkład władz miasta w zapewnienie godnej lokalizacji centrum.
Według minister Kudryckiej miasto nie wywiązało się ze złożonych resortowi obietnic. Centrum miało ruszyć pełną parą w marcu przyszłego roku w dwóch kamienicach przy Małym Rynku. W październiku tego roku miał się do nich wprowadzić pełnomocnik rządowej agencji wraz z częścią pracowników:...Tymczasem do dziś nie został uregulowany stan prawny budynków. Nie możemy rozpoczynać działalności w tak niesprzyjających okolicznościach...
Kto zawinił? Czy włodarze Krakowa, czy naiwność (KOLEJNA Z RZĘDU) Pani minister, ze umowy, prawo administracyjne i moc MNiSW będzie wyznaczać kolej spraw w naszym kraju?
Według minister Kudryckiej miasto nie wywiązało się ze złożonych resortowi obietnic. Centrum miało ruszyć pełną parą w marcu przyszłego roku w dwóch kamienicach przy Małym Rynku. W październiku tego roku miał się do nich wprowadzić pełnomocnik rządowej agencji wraz z częścią pracowników:...Tymczasem do dziś nie został uregulowany stan prawny budynków. Nie możemy rozpoczynać działalności w tak niesprzyjających okolicznościach...
Kto zawinił? Czy włodarze Krakowa, czy naiwność (KOLEJNA Z RZĘDU) Pani minister, ze umowy, prawo administracyjne i moc MNiSW będzie wyznaczać kolej spraw w naszym kraju?
Felieton polityczny. Żądanie utopii, czyli ciemnogród postnaukowy
Jan Winiecki, Wyższa Szkoła Informatyki w Łodzi, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie.: ...Toczą się zażarte dyskusje, jak podnieść poziom absolwentów wyższych studiów w sytuacji, gdy na studia idzie nie 10% (jak za komuny), lecz 60% młodzieży. Nawet publicysta Krytyki Politycznej jest w stanie policzyć, że średnia z górnych 10% jest wyższa niż z 60%. Problemem jest to, jak w warunkach tak szerokiego otwarcia (a nie wyrzucania za burtę!), utrzymać poziom jakości. Jest dokładnie odwrotnie niż pisze ów publicysta (z doktoratem!?); problemem jest tworzenie i poszerzanie elity w warunkach zalewu rozleniwionej nierzadko przeciętności.
Podobnie jest zresztą na niższych szczeblach nauczania, gdzie przeciętność jest normą i rodzice zdolniejszych dzieci robią co mogą, by ich dzieci nie utonęły w morzu bylejakości....
Podobnie jest zresztą na niższych szczeblach nauczania, gdzie przeciętność jest normą i rodzice zdolniejszych dzieci robią co mogą, by ich dzieci nie utonęły w morzu bylejakości....
Praca nie dla PISiaka
Utrata stanowiska lub pracy w świecie naukowym i w spółkach skarbu państwa z przyczyn politycznych to niestety rzecz nierzadka. Przypomnijmy kilka zdarzeń:
Nasz Dziennik informował na przełomie 2007/2008 roku, iż badano poglądy polityczne pracowników państwowej spółki OLPP celem zwolnienia osób popierających PIS. O ile wiem podobne działania były podejmowane także w innych firmach.
Markowi Migalskiemu stwarzano trudności w kwestii habilitacji, ze względu na fakt, iż wypowiadał się za lustracją (dlatego zajął się polityką).
Dyrektor Instytutu Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego Prof. Tadeusz Marczak został w grudniu 2008 roku odwołany ze stanowiska za zaproszenie na konferencję naukową prof. Jerzego Roberta Nowaka znanego ze swoich wystąpień w TV TRWAM i w Radiu Maryja.
Ostatnio zaś Janina Jankowska ujawniła fakt, iż w Wyższej Szkole Dziennikarskiej M. Wańkowicza sporządzono listę proskrypcyjną wykładowców wyrażających poglądy pro-PISowskie, celem ich ewentualnego zwolnienia. Na szczęście po medialnej awanturze do tego nie doszło.
Obecnie odwoływanie ze stanowisk osób o poglądach prawicowych ma miejsce w mediach publicznych.
Nasz Dziennik informował na przełomie 2007/2008 roku, iż badano poglądy polityczne pracowników państwowej spółki OLPP celem zwolnienia osób popierających PIS. O ile wiem podobne działania były podejmowane także w innych firmach.
Markowi Migalskiemu stwarzano trudności w kwestii habilitacji, ze względu na fakt, iż wypowiadał się za lustracją (dlatego zajął się polityką).
Dyrektor Instytutu Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego Prof. Tadeusz Marczak został w grudniu 2008 roku odwołany ze stanowiska za zaproszenie na konferencję naukową prof. Jerzego Roberta Nowaka znanego ze swoich wystąpień w TV TRWAM i w Radiu Maryja.
Ostatnio zaś Janina Jankowska ujawniła fakt, iż w Wyższej Szkole Dziennikarskiej M. Wańkowicza sporządzono listę proskrypcyjną wykładowców wyrażających poglądy pro-PISowskie, celem ich ewentualnego zwolnienia. Na szczęście po medialnej awanturze do tego nie doszło.
Obecnie odwoływanie ze stanowisk osób o poglądach prawicowych ma miejsce w mediach publicznych.
Kudrycka: uczelnie muszą być konkurencyjne
W Krakowie, w debacie na temat wyzwań, przed którymi stoją polskie ośrodki akademickie, wzięli udział członkowie Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa, pracownicy naukowi i studenci krakowskich uczelni.
Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego:...Wdrażamy reformę nauki, a teraz przyszedł ostatni moment na reformę szkolnictwa wyższego. Wszyscy wiemy o niżu demograficznym. Jednym z najpoważniejszych determinantów tej reformy jest coraz większa konkurencyjność innych uczelni europejskich...Polskie uczelnie muszą być konkurencyjne pod każdym względem wobec innych uczelni europejskich ...Jeśli takie nie będą, to Polsce w warunkach niżu demograficznego grozi odpływ maturzystów do lepszych, zagranicznych ośrodków...
Według minister Kudryckiej głównym atutem w zapobieganiu odpływu studentów do innych ośrodków UE są inwestycje w zaplecze badawcze, które już w 2012 r. zaczną przynosić pierwsze efekty. Przypomniała, że dzięki "potężnym środkom strukturalnym" we wszystkich ośrodkach akademickich w Polsce powstają nowoczesne laboratoria.
Za dwa lata pani minister Kudrycka, po rozbiciu uczelni niepaństwowych zabierze się prawdopodobnie za rozbijanie uczelni europejskich...
Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego:...Wdrażamy reformę nauki, a teraz przyszedł ostatni moment na reformę szkolnictwa wyższego. Wszyscy wiemy o niżu demograficznym. Jednym z najpoważniejszych determinantów tej reformy jest coraz większa konkurencyjność innych uczelni europejskich...Polskie uczelnie muszą być konkurencyjne pod każdym względem wobec innych uczelni europejskich ...Jeśli takie nie będą, to Polsce w warunkach niżu demograficznego grozi odpływ maturzystów do lepszych, zagranicznych ośrodków...
Według minister Kudryckiej głównym atutem w zapobieganiu odpływu studentów do innych ośrodków UE są inwestycje w zaplecze badawcze, które już w 2012 r. zaczną przynosić pierwsze efekty. Przypomniała, że dzięki "potężnym środkom strukturalnym" we wszystkich ośrodkach akademickich w Polsce powstają nowoczesne laboratoria.
Za dwa lata pani minister Kudrycka, po rozbiciu uczelni niepaństwowych zabierze się prawdopodobnie za rozbijanie uczelni europejskich...
środa, 17 listopada 2010
Best places to work in academia
Of the International Institutions making the top ten, five were European: UK Universities: Dundee, Notthingham and John Innes Centre Norwich, INRA’s Versailles-Grignon campus, the University of Copenhagen (which has had 8 Nobel prizes in physics or medicine over the years).
Minister upomniał Wyższą Szkołę Kupiecką
Wyższa Szkoła Kupiecka podpadła wcześniej Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów i została ukarana za niezgodne z przepisami pobieranie czesnego w wakacje (została zobowiązana wtedy do zapłacenia 28 tys. zł kary).
Aktualnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dopatrzyło się wielu nieprawidłowości w funkcjonowaniu Wyższej Szkoły Kupieckiej w Łodzi i jej Wydziałach Zamiejscowych:
- nie są spełniane minima kadrowe
- brak dokumentów potwierdzających wykształcenie pracowników
- niektórzy pracownicy mają zmniejszoną liczbę godzin
- niezgodnie z przepisami został powołany prezydent uczelni oraz dziekani
- finansowanie wynagrodzeń z dotacji na pomoc materialną dla studentów
I cóż z tego, że na wielu uczelniach spełnione są minima kadrowe? Jaki związek mają one z poziomem wykonywanej pracy przez tych którzy je zapełniają? To jednak nie problem MNiSW, które grzebie w teczkach, porównuje liczby godzin i wytyka uczelni niepublicznej nieprawidłowości powoływania władz szkoły.
Finansowanie wynagrodzeń dla pracowników kosztem wypłacania stypendiów to argument nie do odparcia na polskie kupiectwo ale czy zostało to udowodnione, że studenci stypendiów nie otrzymali?
Aktualnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego dopatrzyło się wielu nieprawidłowości w funkcjonowaniu Wyższej Szkoły Kupieckiej w Łodzi i jej Wydziałach Zamiejscowych:
- nie są spełniane minima kadrowe
- brak dokumentów potwierdzających wykształcenie pracowników
- niektórzy pracownicy mają zmniejszoną liczbę godzin
- niezgodnie z przepisami został powołany prezydent uczelni oraz dziekani
- finansowanie wynagrodzeń z dotacji na pomoc materialną dla studentów
I cóż z tego, że na wielu uczelniach spełnione są minima kadrowe? Jaki związek mają one z poziomem wykonywanej pracy przez tych którzy je zapełniają? To jednak nie problem MNiSW, które grzebie w teczkach, porównuje liczby godzin i wytyka uczelni niepublicznej nieprawidłowości powoływania władz szkoły.
Finansowanie wynagrodzeń dla pracowników kosztem wypłacania stypendiów to argument nie do odparcia na polskie kupiectwo ale czy zostało to udowodnione, że studenci stypendiów nie otrzymali?
wtorek, 16 listopada 2010
Informacja o przebiegu „wysłuchania publicznego” w Sejmie RP na posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży 9 listopada 2010 w sprawie nowelizacji Prawa o Szkolnictwie Wyższym, Ustawie o Stopniach i Tytule Naukowym […] i niektórych innych ustawach
...Należy też zwrócić uwagę na bardzo krytyczne wystąpienie prof. Osmana Achmatowicza, przewodniczącego Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów nt. przepisów dotyczących CK oraz zmian Ustawy o stopniach i tytule […].
Do końca posiedzenia Komisji poświęconego wysłuchaniu publicznemu dotrwało nie więcej niż 5 posłów - członków Komisji...
...W przerwie posiedzenia odbyło się zapowiedziane wcześniej przez KSN spotkanie z mediami w korytarzu sejmowym. Udostępnione zostały nasze wystąpienia, a także „Oświadczenie Samorządu Studentów Politechniki Warszawskiej ws. nowelizacji Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym”2. W wyniku tej „konferencji prasowej” pojawiły się krótkie informacje prasowe:
Dziennik
Money
Wyborcza
Wygląda na to, że główne media zignorowały wystąpienie publiczne w sprawie nowelizacji, a jeśli je zrelacjonowały, to bardzo skrótowo i nieprecyzyjnie.
Pojawiły się relacje w wiadomościach Telewizji Trwam i w Radiu Maryja, a spodziewamy się dłuższej notki w Tygodniku "Solidarność".
Wysłuchanie publiczne i co dalej z nowelizacją?
Odpowiedź nie jest prosta. W pierwszym czytaniu w Sejmie zdecydowano przesłać projekt nowelizacji Ustawy do opracowania w Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży prawie bez sprzeciwu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Minister B. Kudrycka chce przepchnąć uchwalenie Ustawy
2 Oświadczenie Samorządu Studentów PW, zbieżne ze stanowiskiem „S”, zostało też dołączone jako załącznik do tekstu A. Pfitznera, złożonego do protokołu z wysłuchania publicznego jeszcze w tym roku. Oznacza to ominięcie powołania podkomisji ds. tej nowelizacji. Takie ograniczenie prac do plenarnych posiedzeń Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, wywołuje opór posłów tej Komisji.
Proces legislacyjny mógłby być wstrzymany jedynie decyzją Rządu, czyli Premiera, a to zależy od atmosfery publicznej wokół sprawy. Niestety dotychczas w mediach nie mamy mocnego sojusznika, wydaje się też, że głos Rektorów (KRASP) jest ostrożny i „miękki”.
Oznacza to, że najważniejsze jest teraz dotarcie do całego środowiska akademickiego. NIEZBĘDNE SĄ DECYZJE I INTENSYWNE DZIAŁANIA WSZYSTKICH KOMISJI I ORGANIZACJI ZAKŁADOWYCH.
Apelujemy, aby wszyscy członkowie "Solidarności" na uczelniach zapoznali się z treścią naszych wystąpień, a następnie zainteresowali nimi swoich współpracowników. Warto organizować wymianę poglądów i dyskusje na temat nowelizacji.
Bardzo ważne byłoby zainicjowanie Uchwał Rad Wydziałów i Senatów.
Powyższe przedsięwzięcia są ważniejsze niż nasze działania bezpośrednio w Sejmie. Tylko obawa przed zdecydowanym sprzeciwem środowiska akademickiego może wpłynąć na kształt ustaw i doprowadzić do odrzucenia złych, szkodliwych regulacji.
Do końca posiedzenia Komisji poświęconego wysłuchaniu publicznemu dotrwało nie więcej niż 5 posłów - członków Komisji...
...W przerwie posiedzenia odbyło się zapowiedziane wcześniej przez KSN spotkanie z mediami w korytarzu sejmowym. Udostępnione zostały nasze wystąpienia, a także „Oświadczenie Samorządu Studentów Politechniki Warszawskiej ws. nowelizacji Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym”2. W wyniku tej „konferencji prasowej” pojawiły się krótkie informacje prasowe:
Dziennik
Money
Wyborcza
Wygląda na to, że główne media zignorowały wystąpienie publiczne w sprawie nowelizacji, a jeśli je zrelacjonowały, to bardzo skrótowo i nieprecyzyjnie.
Pojawiły się relacje w wiadomościach Telewizji Trwam i w Radiu Maryja, a spodziewamy się dłuższej notki w Tygodniku "Solidarność".
Wysłuchanie publiczne i co dalej z nowelizacją?
Odpowiedź nie jest prosta. W pierwszym czytaniu w Sejmie zdecydowano przesłać projekt nowelizacji Ustawy do opracowania w Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży prawie bez sprzeciwu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Minister B. Kudrycka chce przepchnąć uchwalenie Ustawy
2 Oświadczenie Samorządu Studentów PW, zbieżne ze stanowiskiem „S”, zostało też dołączone jako załącznik do tekstu A. Pfitznera, złożonego do protokołu z wysłuchania publicznego jeszcze w tym roku. Oznacza to ominięcie powołania podkomisji ds. tej nowelizacji. Takie ograniczenie prac do plenarnych posiedzeń Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, wywołuje opór posłów tej Komisji.
Proces legislacyjny mógłby być wstrzymany jedynie decyzją Rządu, czyli Premiera, a to zależy od atmosfery publicznej wokół sprawy. Niestety dotychczas w mediach nie mamy mocnego sojusznika, wydaje się też, że głos Rektorów (KRASP) jest ostrożny i „miękki”.
Oznacza to, że najważniejsze jest teraz dotarcie do całego środowiska akademickiego. NIEZBĘDNE SĄ DECYZJE I INTENSYWNE DZIAŁANIA WSZYSTKICH KOMISJI I ORGANIZACJI ZAKŁADOWYCH.
Apelujemy, aby wszyscy członkowie "Solidarności" na uczelniach zapoznali się z treścią naszych wystąpień, a następnie zainteresowali nimi swoich współpracowników. Warto organizować wymianę poglądów i dyskusje na temat nowelizacji.
Bardzo ważne byłoby zainicjowanie Uchwał Rad Wydziałów i Senatów.
Powyższe przedsięwzięcia są ważniejsze niż nasze działania bezpośrednio w Sejmie. Tylko obawa przed zdecydowanym sprzeciwem środowiska akademickiego może wpłynąć na kształt ustaw i doprowadzić do odrzucenia złych, szkodliwych regulacji.
Taken for Granted: Ain't Misbehavin'
Beryl Lieff Benderly, Washington, D.C....the key is institutional structures that value, encourage, and reward skeptical interchange among personnel at all levels. Events such as a regularly scheduled lab meeting can discourage would-be cheaters "precisely because every week they have this confrontation and someone can call them on it." The research systems in more scandal-prone countries "don't have this sort of built-in mechanism for quality control, and as a result there isn't a structured space for that sort of challenge."
Although Lee and Schrank hold up the U.S. system as one whose structure encourages good conduct in research, "we think there's probably too much hierarchy in U.S. labs as well," Schrank says. The Hauser case, in which it was reportedly junior members of the lab who unmasked wrongdoing despite Hauser's efforts to dissuade them, is an example of how hierarchy and integrity are often in competition....
Although Lee and Schrank hold up the U.S. system as one whose structure encourages good conduct in research, "we think there's probably too much hierarchy in U.S. labs as well," Schrank says. The Hauser case, in which it was reportedly junior members of the lab who unmasked wrongdoing despite Hauser's efforts to dissuade them, is an example of how hierarchy and integrity are often in competition....
Feature Index: Research Integrity
Jim Austin, editor of Science Careers.:...Research integrity is an active, positive pursuit, and not merely the absence of scientific wrongdoing. It's the sum total of all the little decisions scientists make in the course of their scientific work: the way they handle data, treat trainees and peers, deal with regulatory requirements, keep the books, and so on. It's the foundation of everything we do as scientists, but very few of us ever take a class in it...
Prof. Luty kandydatem komitetu Dutkiewicza na marszałka woj. dolnośląskiego
Prof. Tadeusz Luty, były rektor Politechniki Wrocławskiej jest kandydatem Komitetu Wyborczego Wyborców Rafała Dutkiewicza na marszałka województwa dolnośląskiego. Jego zadaniem będzie skupienie się na sprawach budowania gospodarki opartej na wiedzy na poziomie wrocławskim, regionalnym i europejskim...
Ktoś studiuje by studiować mógł ktoś
Ania Cieplak, Klub KP w Cieszynie:
...Złączeni w narzekaniu
Nie poznałam jeszcze pracownika akademickiego, który zgadzałby się z systemem bolońskim. A bardzo często i chętnie o to pytam. Właściwie wszyscy deklarują, że podział na dwa etapy obniżył poziom studiów. Równocześnie nie traktują prac licencjackich tak poważnie jak magisterskich. Osoby o tradycyjnym podejściu podkreślają, że „idea uniwersytetu zgubiła się gdzieś pomiędzy seminarium licencjackim, którego nie ma, a obroną, która przychodzi studentom niezwykle gładko, bo to tylko licencjat”. Czy wtrącane podczas wykładów deklaracje o niesłuszności podziału studiów wystarczą? Może to właśnie pracownicy akademiccy powinni pierwsi poza drzwiami Uniwersytetu powiedzieć, że sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli. Dlaczego nie protestują ze studentami przeciwko rozwiązaniom, które zaburzają etykę zawodową?
Proces boloński leży
Dzwoni student z Demokratycznego Zrzeszenia Studentów. Wydaje się być trochę zdziwiony, że w zeszłym roku na happeningu w Cieszynie było bardzo dużo osób. Studenci ustawili się w kolejce po „dyplomy”. Miał to być symbol biurokratyzacji, z którą przychodzi się zmierzyć w obliczu procesu bolońskiego. W tym roku chyba wypadałoby raczej położyć się w kolejce, bo wyszło na jaw, że proces po prostu „leży”.* „Czy studentów obchodzi coś więcej niż wyścig szczurów?” – pyta wspominany kolega. Chyba się nie rozumiemy. Z założenia nie lubię rywalizacji, ale wiem też, że nie można ścigać się w pozycji horyzontalnej. Solidarność studentów była ważna, ale wynikała głównie z poczucia niemocy, konieczności przypomnienia o pewnych prawach. Kiedy przechodzę koło tablicy informacyjnej i widzę napis: „Pomóżcie nam uratować edukacje ekologiczną!” to nie zastanawiam się nad płynnonowoczesnym wyścigiem o bycie najlepszym. Myślę raczej w kategoriach wykluczenia ze względu na funkcjonowanie poza „głównymi” ośrodkami akademickimi, pogłębieniem różnic między wydziałami zamiejscowymi a centrum przez system boloński. Co ciekawa różnice te rzutują zarówno na kondycje „dużego Uniwersytetu” jak i „małego Uniwersytetu.” Jak?
Duży Uniwersytet, mały Uniwersytet
Podział na studia dwustopniowe wyraźniej dokucza prowincji. To jedna z jego konsekwencji, która mówi o osłabieniu (ilościowym i jakościowym) na rzecz centrum. W dużych ośrodkach proces boloński sprawia wrażenie łagodniejszego, bo przejście ze studiów pierwszego stopnia na drugie nie wiąże się z wielkim zmianami w sposobie funkcjonowania uczelni, z zamykaniem jednych specjalności na rzecz drugich lub zanikaniem mniej popularnych. Kiedy w „głównych” uniwersytetach przechodzi się z trzeciego roku na czwarty to w zamiejscowych wydziałach przechodzi się często z trzeciego roku do pracy. Dla wielu ośrodki zamiejscowe stanowią też raczej „trampolinę” na uczelnie w większych miastach. Po uzyskaniu tytułu licencjata dla mniej licznych absolwentów danych specjalności istnieją tylko dwie opcje: metoda kompromisu czyli przejście na inny kierunek albo zrezygnowanie ze studiów. Czy jeżeli jednak będzie szukać się podobnych jak powyższe rozwiązań to możemy spodziewać się, że za parę lat zamiast resztek studentów-widmo na prowincji będziemy mieli absolwentów z wiedzą-widmo...
...Złączeni w narzekaniu
Nie poznałam jeszcze pracownika akademickiego, który zgadzałby się z systemem bolońskim. A bardzo często i chętnie o to pytam. Właściwie wszyscy deklarują, że podział na dwa etapy obniżył poziom studiów. Równocześnie nie traktują prac licencjackich tak poważnie jak magisterskich. Osoby o tradycyjnym podejściu podkreślają, że „idea uniwersytetu zgubiła się gdzieś pomiędzy seminarium licencjackim, którego nie ma, a obroną, która przychodzi studentom niezwykle gładko, bo to tylko licencjat”. Czy wtrącane podczas wykładów deklaracje o niesłuszności podziału studiów wystarczą? Może to właśnie pracownicy akademiccy powinni pierwsi poza drzwiami Uniwersytetu powiedzieć, że sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli. Dlaczego nie protestują ze studentami przeciwko rozwiązaniom, które zaburzają etykę zawodową?
Proces boloński leży
Dzwoni student z Demokratycznego Zrzeszenia Studentów. Wydaje się być trochę zdziwiony, że w zeszłym roku na happeningu w Cieszynie było bardzo dużo osób. Studenci ustawili się w kolejce po „dyplomy”. Miał to być symbol biurokratyzacji, z którą przychodzi się zmierzyć w obliczu procesu bolońskiego. W tym roku chyba wypadałoby raczej położyć się w kolejce, bo wyszło na jaw, że proces po prostu „leży”.* „Czy studentów obchodzi coś więcej niż wyścig szczurów?” – pyta wspominany kolega. Chyba się nie rozumiemy. Z założenia nie lubię rywalizacji, ale wiem też, że nie można ścigać się w pozycji horyzontalnej. Solidarność studentów była ważna, ale wynikała głównie z poczucia niemocy, konieczności przypomnienia o pewnych prawach. Kiedy przechodzę koło tablicy informacyjnej i widzę napis: „Pomóżcie nam uratować edukacje ekologiczną!” to nie zastanawiam się nad płynnonowoczesnym wyścigiem o bycie najlepszym. Myślę raczej w kategoriach wykluczenia ze względu na funkcjonowanie poza „głównymi” ośrodkami akademickimi, pogłębieniem różnic między wydziałami zamiejscowymi a centrum przez system boloński. Co ciekawa różnice te rzutują zarówno na kondycje „dużego Uniwersytetu” jak i „małego Uniwersytetu.” Jak?
Duży Uniwersytet, mały Uniwersytet
Podział na studia dwustopniowe wyraźniej dokucza prowincji. To jedna z jego konsekwencji, która mówi o osłabieniu (ilościowym i jakościowym) na rzecz centrum. W dużych ośrodkach proces boloński sprawia wrażenie łagodniejszego, bo przejście ze studiów pierwszego stopnia na drugie nie wiąże się z wielkim zmianami w sposobie funkcjonowania uczelni, z zamykaniem jednych specjalności na rzecz drugich lub zanikaniem mniej popularnych. Kiedy w „głównych” uniwersytetach przechodzi się z trzeciego roku na czwarty to w zamiejscowych wydziałach przechodzi się często z trzeciego roku do pracy. Dla wielu ośrodki zamiejscowe stanowią też raczej „trampolinę” na uczelnie w większych miastach. Po uzyskaniu tytułu licencjata dla mniej licznych absolwentów danych specjalności istnieją tylko dwie opcje: metoda kompromisu czyli przejście na inny kierunek albo zrezygnowanie ze studiów. Czy jeżeli jednak będzie szukać się podobnych jak powyższe rozwiązań to możemy spodziewać się, że za parę lat zamiast resztek studentów-widmo na prowincji będziemy mieli absolwentów z wiedzą-widmo...
Perspective: Put Integrity High on Your To-Do List
Nicholas H. Steneck, director of the Research Ethics and Integrity Program of the Michigan Institute for Clinical and Health Research and professor emeritus of history at the University of Michigan. He is also a consultant to the federal Office of Research Integrity in the U.S. Department of Health and Human Services:...When the active consideration of integrity is put off to another day, it becomes easier to take the first compromising steps toward irresponsible research practices....
The Singapore Statement on Research Integrity
In late July, 340 researchers from 51 countries gathered in Singapore for the 2nd World Conference on Research Integrity and produced, collectively, the Singapore Statement on Research Integrity, which expresses the following principles:
- Honesty in all aspects of research
- Accountability in the conduct of research
Purpose of the Singapore Statement on Research Integrity
Publication is intended to challenge governments, organizations and researchers to develop more comprehensive standards, codes and policies to promote research integrity both locally and on a global basis.
The Statement is applicable to anyone who does research, to any organization that sponsors research and to any country that uses research results in decision-making. Good research practices are expected of all researchers: government, corporate and academic.
The Statement provide a foundation for more expansive and specific guidance worldwide. Its publication and dissemination are intended to make it easier for others to provide the leadership needed to promote integrity in research on a global basis, with a common approach to the fundamental elements of responsible research practice.
W Polsce, brak integralności myśli, czynów i ambicji wychodzi na jaw z poczynań każdego rządu, każdej partii politycznej, każdego reformatora i nieomal każdej relacji społecznej...nie mówiąc o integralności postaw naukowych i dydaktycznych...
The Singapore Statement on Research Integrity
In late July, 340 researchers from 51 countries gathered in Singapore for the 2nd World Conference on Research Integrity and produced, collectively, the Singapore Statement on Research Integrity, which expresses the following principles:
- Honesty in all aspects of research
- Accountability in the conduct of research
Purpose of the Singapore Statement on Research Integrity
Publication is intended to challenge governments, organizations and researchers to develop more comprehensive standards, codes and policies to promote research integrity both locally and on a global basis.
The Statement is applicable to anyone who does research, to any organization that sponsors research and to any country that uses research results in decision-making. Good research practices are expected of all researchers: government, corporate and academic.
The Statement provide a foundation for more expansive and specific guidance worldwide. Its publication and dissemination are intended to make it easier for others to provide the leadership needed to promote integrity in research on a global basis, with a common approach to the fundamental elements of responsible research practice.
W Polsce, brak integralności myśli, czynów i ambicji wychodzi na jaw z poczynań każdego rządu, każdej partii politycznej, każdego reformatora i nieomal każdej relacji społecznej...nie mówiąc o integralności postaw naukowych i dydaktycznych...
poniedziałek, 15 listopada 2010
Ponadsilosowa polityka imigracyjna
Krzysztof Rybiński:...mamy demograficzne tsunami na uczelniach wyższych. Ponieważ gwałtownie spada liczba osób w wieku 19 – 24 lata w ciągu dekady zbankrutuje wiele uczelni w Polsce, a te, które pozostaną, mogą mieć poważne problemy finansowe, chyba że zwolnią dużą cześć kadry naukowej albo nauczą się pozyskiwać środki finansowe realizując zlecenia dla biznesu.
Można nic z tym nie robić, tak jak obecnie, i w ciągu dekady udział publicznych wydatków na szkolnictwo wyższe w dochodzie narodowym spadnie, co przy niezmiennie śmiesznie niskich nakładach na badania w sumie będzie prowadziło do degradacji cywilizacyjnej Polski.
Ale można inaczej, co wymagałoby ścisłej współpracy pięciu ministrów: nauki i szkolnictwa wyższego, pracy, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i rozwoju regionalnego.
Wiem, wiele osób stwierdzi od razu, że projekt wymagający ścisłej współpracy pięciu ministrów, na przykład poprzez powołanie zespołu projektowego, jest teoretyczną dyrdymałą, nie do zastosowania w praktyce. Z reguły jeden minister coś robi w swoim obszarze, a inni są potem konsultowani w ramach tzw. konsultacji międzyresortowych.
No, ale tutaj tak się nie da, trzeba powołać zespół projektowy, który przecina w poprzek pięć ministerstw-silosów. W tym projekcie podjęto by próbę osiągnięcia kilku celów na raz.
Po pierwsze, celem byłoby zwiększenie tak bardzo potrzebnej imigracji, ale w taki sposób, żeby do Polski przyjeżdżały osoby, które będą studiować i potem podejmować pracę w wysokowydajnych usługach i przemyśle, dzięki czemu będą płacić podatki, więc dochody budżetu będą duże i będą środki na naukę, badania i rozwój.
Poprzez studia imigranci zasymilują się, nauczą języka, poznają naszą historię i kulturę. Będą dobrymi obywatelami Rzeczypospolitej.
Można nic z tym nie robić, tak jak obecnie, i w ciągu dekady udział publicznych wydatków na szkolnictwo wyższe w dochodzie narodowym spadnie, co przy niezmiennie śmiesznie niskich nakładach na badania w sumie będzie prowadziło do degradacji cywilizacyjnej Polski.
Ale można inaczej, co wymagałoby ścisłej współpracy pięciu ministrów: nauki i szkolnictwa wyższego, pracy, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych i rozwoju regionalnego.
Wiem, wiele osób stwierdzi od razu, że projekt wymagający ścisłej współpracy pięciu ministrów, na przykład poprzez powołanie zespołu projektowego, jest teoretyczną dyrdymałą, nie do zastosowania w praktyce. Z reguły jeden minister coś robi w swoim obszarze, a inni są potem konsultowani w ramach tzw. konsultacji międzyresortowych.
No, ale tutaj tak się nie da, trzeba powołać zespół projektowy, który przecina w poprzek pięć ministerstw-silosów. W tym projekcie podjęto by próbę osiągnięcia kilku celów na raz.
Po pierwsze, celem byłoby zwiększenie tak bardzo potrzebnej imigracji, ale w taki sposób, żeby do Polski przyjeżdżały osoby, które będą studiować i potem podejmować pracę w wysokowydajnych usługach i przemyśle, dzięki czemu będą płacić podatki, więc dochody budżetu będą duże i będą środki na naukę, badania i rozwój.
Poprzez studia imigranci zasymilują się, nauczą języka, poznają naszą historię i kulturę. Będą dobrymi obywatelami Rzeczypospolitej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)