Narodowe Centrum Nauki

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia Polski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

Ponad 7 dekad zajęło otwarcie Muzeum Katyńskiego




środa, 19 sierpnia 2015

Kogo boją się naukowcy?

...znany naukowiec, profesor nadzwyczajny, badacz dziejów najnowszych, pytany o brak naukowych publikacji na temat napadów, strzelanin, przemytu biżuterii, handlu walutą, sutenerstwem – znanych podstaw tworzenia się fortun polskich biznesmenów w PRL -  późniejszych gwiazd świata polityki i mediów pod pełną kontrolą komunistycznej bezpieki:...W polskiej nauce dominuje pogląd, iż tematyki początków biznesu lepiej nie badać, bo można utonąć w rzece z kamieniami u nóg...

I prosi o niewymienianie swojego nazwiska.

Cenckiewicz nie ma wątpliwości: – Geneza polskiego kapitalizmu tkwi w dużej mierze na ul. Rakowieckiej i w al. Niepodległości w Warszawie. To symboliczne miejsca – siedziby cywilnych i wojskowych tajnych służb, które stały się dźwignią dla budowy kapitału wielu osób.

Prof. Jadwiga Staniszkis: ...można wskazać, które lata są najważniejszą białą plamą w życiorysach wielu gentlemanów brylujących dziś na salonach: – Decyzja o zmianie ustroju zapadła w Moskwie w 1984 r. Lata 1984–1989 to był czas budowania sobie przez ludzi komunistycznych służb uprzywilejowanej pozycji w nowym systemie. Uwłaszczania się oraz niszczenia dokumentów i zacierania śladów....   

...Roman Giertych sugeruje, że polscy oligarchowie są gotowi zapłacić setki tysięcy złotych, by nie pisano o nich książek,  i ma rację: korzenie biznesu to największe tabu III RP...
Więcej: TUTAJ

wtorek, 24 lutego 2015

Ida czy Nil? A może dzięki sukcesowi Idy powróci ukryty w tle Nil?



Co łączy Idę z generałem Emilem Fieldorf ps "Nil"? Polecam szczególnie tym, którzy brak pogłębionej wiedzy o historii własnego kraju, zastępują stereotypowymi etykietkami i przeżywają nieokreślony lęk przed umocnieniem się stereotypów o Polsce i Polakach na świecie.


Generał August Fieldorf Nil był ofiarą Heleny Wolińskiej, która inspirowała postać Wandy Gruz z filmu „Ida”.. Podpisywane przez nią wnioski o aresztowanie skutkowały ciężkim dla ofiar śledztwem, a w wielu przypadkach kończyły się śmiercią polskich patriotów...




Więcej: TUTAJ 

 24 lutego 1953 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano wyrok śmierci na gen. Auguście Emilu Fieldorfie ps. „Nil”, dowódcy Kedywu Komendy Głównej AK i konspiracyjnej organizacji NIE, skazanym w sfingowanym procesie za rzekomą współpracę z Niemcami.

Więcej: TUTAJ 




środa, 24 września 2014

Na ile współcześni polscy inteligenci są dziećmi Stalina?


...W niezwykle krótkim czasie, przy ogromnym zaangażowaniu całego aparatu państwowego i przy wszechogarniającej presji ideologicznej wiele społeczeństw miało się przekształcić na wzór Związku Radzieckiego, przejmując we wszystkich dziedzinach życia model ustrojowy stworzony w latach 30. pod rządami Stalina. I rzeczywiście, w ciągu kilku lat w każdym z krajów bloku powstały takie same zakłady przemysłowe, a nawet całe nowe „idealne” miasta robotnicze, upodobniły się do siebie ulice i place, wznoszono na nich te same okrzyki, tyle że w różnych językach, szkolnictwo i naukę wtłoczono w jednolite, marksistowskie ramy, armia i bezpieka wszędzie były budowane według radzieckich wzorców, pod kuratelą oficerów i funkcjonariuszy przysłanych z Kraju Rad.
Takie rozumienie stalinizmu, jako procesu, który skutecznie przeorał i „zglajszachtował” kraje satelickie, upodabniając je wzajemnie do siebie, a przede wszystkim do Związku Radzieckiego, jest najbardziej rozpowszechnione i do dzisiaj powielane na tysiące sposobów. Tak też opisała powojenne dzieje naszego regionu Anne Applebaum w swojej niedawno wydanej, głośnej książce, przetłumaczonej już na wiele języków („Za żelazną kurtyną. Ujarzmianie Europy Wschodniej 1944–1956”). Jest w tym oczywiście dużo prawdy, ale odnoszącej się głównie do zewnętrznego obrazu społeczeństw, które znalazły się w stalinowskim „imadle”...Więcej: Polityka

czwartek, 10 kwietnia 2014

Niewygłoszone przemówienie Lecha Kaczyńskiego z 10 kwietnia w Katyniu

To było 70 lat temu. Zabijano ich – wcześniej skrę­powanych – strzałem w tył głowy. Tak, by krwi było mało. Później – ciągle z orłami na guzikach mundu­rów – kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu, takich śmierci było 4400. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku – ra­zem 21 768...

...Wszystkie te zbrodnie – popełnione w kilku miejscach – nazywa­my symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je oby­watelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych spraw­ców.
Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz naj­wyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Poli­tycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnie­niu wniosku czytamy: to zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej.
Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zo­stali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób – obywateli Rzeczypospolitej – bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?...
 
...Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Bia­łorusinów, ludzi innych narodów. Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop–Mołotow prowa­dzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim impe­rialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Ka­tyńska jest – pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz – częścią akcji (…) oczyszczenia przedpoli potrzeb­nych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego. Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego – od roku 1920 – na dro­dze podboju Europy przez komunistyczne imperium. To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Staro­bielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie. Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne, mszcząc się na niepokonanych, decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczypospolitej.
W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 r. stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhi­tlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca – na mocy układu z 30 lipca 1941 r. – stosunki z Polską. Stalin za­siada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce...

... W maju 1945 r. III Rzesza przegrywa wojnę. Na­zistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65. rocznicę tego wydarzenia. Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje, ale bez nie­podległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.
Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rzą­dem. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opła­kania i godnego upamiętnienia najbliższych. Po stro­nie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówią­cy prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę...

... Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami. Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dla­tego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność...
 
Więcej: wP

piątek, 24 stycznia 2014

Wyzwolenie czy zniewolenie przez Armię Czerwoną?

Prof. Jerzy Eisler ... Mamy tu do czynienia przede wszystkim z ogromnym językowym lenistwem...Mówi się: "Armia Czerwona nas wyzwoliła" - i koniec kropka. Jeśli się wysilimy i użyjemy rozbudowanej formy: "Armia Czerwona wyzwoliła ziemie polskie spod okupacji niemieckiej", wówczas jesteśmy precyzyjni. Możemy powiedzieć ponadto, że w latach 1944-1945 to Związek Radziecki był okupantem. Za żołnierzami radzieckimi szły nie tylko dywizje NKWD, ale także Polscy komuniści. Było to instalowanie nowego ustroju na radzieckich czołgach...

Więcej:  Niech czerwonoarmiści idą spać gdzie indziej

środa, 5 czerwca 2013

Czy naukowiec powinien być poprawny politycznie?

Podczas gdy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego tworzy programy na dofinansowanie polskiej humanistyki, jednocześnie środowisko decydentów akademickich dyskryminuje tych humanistów, których poglądy odbiegają od linii programowej.

Ciekawym przykładem jest prof. Krzysztof Jasiewicz, kierownik Samodzielnej Pracowni Analiz Problemów Wschodnich w Instytucie Studiów Politycznych PAN, którego wywiad został opublikowany w kwietniowym numerze Focus Historia Ekstra. 

W wolnej Polsce, wygłoszenie niepopularnego sądu spotyka się nieustannie z potępieniem zindoktrynowanych mas. Grzechem  prof. Krzysztofa Jasiewicza stało się stwierdzenie iż:..Skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, »co się działo na obrzeżach Zagłady«, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu. Tu kłania się bierność powszechna samych Żydów i postawy Judenratów, okrutne żydowskie policje w gettach... Więcej: TUTAJ

Wygłoszenie w/w opinii prof. Krzysztof Jasiewicz przepłacił utratą stanowiska pracy.

Środowisko akademickie wystosowało list otwarty do prezesa PAN, prof. Michała Kleibera i opinii publicznej w związku z prześladowaniem prof. Krzysztofa Jasiewicza za udzielenie wywiadu prasowego. LIST

wtorek, 26 lutego 2013

I. Warszawski Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych

...JESZCZE SIĘ POLSKA O NAS UPOMNI...
pod honorowym patronatem Instytutu Pamięci Narodowej oraz Muzeum Powstania Warszawskiego
Stowarzyszenie Solidarność Walcząca Oddział Warszawa, Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
 
2 marca (sobota) 2013 r. , godz. 10.00 - 20.00
Warszawa, ul. Foksal 3/5 , Dom Dziennikarza, siedziba SDP

PROGRAM: wP


sobota, 31 lipca 2010

Po odzyskaniu niepodległości pierwszym zadaniem władz oświatowych drugiej Rzeczpospolitej stało się ujednolicenie (określenie jego organizacji, zadań, podstaw ideowych i programów) systemu szkolnego i proces ten trwał do 1922 roku.

W 1923 roku w Polsce próbowano formalnie wprowadzić numerus clausus (zasada ograniczania liczby studentów uniwersytetów, motywowana przyczynami politycznymi lub czysto praktycznymi) w odniesieniu do studentów pochodzenia żydowskiego, którzy stanowili powyżej 20% ogółu studentów, a na medycynie, farmacji, stomatologii, chemii, prawie, kierunkach politechnicznych i filozofii stanowili około 1/3 studentów.

Po 1926 r. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zakazało jej stosowania jako sprzecznej z konstytucją i podpisanym w 1919 roku w Wersalu tzw. traktatem mniejszościowym

W 1937 roku, gdy niektóre uniwersytety przyjęły limit 10 % (zgodny z udziałem ludności żydowskiej w kraju), a nawet żądania wprowadzenie numerus nullus, czyli całkowitego zakazu studiowania dla Żydów, spotkało się to z zastrzeżeniami ze strony Ligi Narodów, a także protestami oświeconych warstw społeczeństwa. Jednak efektem ograniczającej polityki państwa był stały spadek udziału procentowego młodzieży żydowskiej wśród studentów spowodowany wyjazdem wielu młodych ludzi na studia zagraniczne.

W 15 III 1933 uchwalono ustawę o szkołach wyższych ograniczającą ich autonomię, zwiększając uprawnienia ministra, który zyskał prawo tworzenia i likwidowania katedr oraz wydziałów, zatwierdzania (lub nie) rektorów. Władza rektora została wzmocniona, ograniczono pozycję senatów akademickich; w rezultacie zlikwidowano 52 katedry, między innymi z powodów politycznych.




Po II Wojnie Światowej w Polsce ponownie wrócono do idei numerus clausus w formie przyznawania tzw. punktów za pochodzenie społeczne. Inną formą było wymuszanie równego udziału płci na studiach medycznych.
Po 1989 roku formy pozytywnej dyskryminacji typowe dla państwa komunistycznego zostały zaniechane i przez wiele dekad brakowało konsekwentnej polityki naukowej państwa.

Próbę koordynacji szkolnictwa wyższego i nauki w skali ogólnopolskiej podjęła Minister Barbara Kudrycka dążąc do upodmiotowienia ludzi nauki i nauczycieli akademickich poprzez zrównanie ich szansy zawodowej w stosunku do ich kolegów w innych krajach (zniesienie habilitacji, wprowadzenie konkursowych, rzetelnych naborów na etaty akademickich) oraz ograniczenia dopływu pieniędzy państwowych do niezreformowanych uczelni państwowych oraz instytutów Polskiej Akademii Nauk

Po dwóch latach działań Pani Minister Barbary Kudryckiej wracamy do punku wyjścia, a nawet cofamy się do klimatu drugiej Rzeczypospolitej po 1933 roku. Od wieków Polskę opuszczają jednostki zdolne i ambitne, a każda reforma szkolnictwa wyższego i nauki pod pięknymi hasłami równości i rozwoju promuje coraz większą miernotę za niewypracowane pieniądze...