Narodowe Centrum Nauki

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Kudrycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbara Kudrycka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

Habilitacje i profesury belwederskie do zniesienia

Zaczynamy kolejny rok walki z habilitacjami, które w żaden sposób nie są miernikiem możliwości intelektualnych oraz wysoce upolitycznionymi profesurami belwederskimi. Ta walka trwa już ponad 10 lat...
Niestety, w tym okresie, rząd Prawa i Sprawiedliwości z ministrem Michałem Seweryńskim stał się wybitnym kunktatorem w obszarze oczekiwanych zmian przez środowiska akademickie.

Aktualnym ministrem nauki i szkolnictwa wyższego jest Jarosław Gowin – wreszcie, nie habilitowany, zaledwie dr nauk politycznych, i nie profesor belwederski.

To budzi nadzieję, że walka o zniesienie nieprzystających do anglosaskiego systemu akademickiego habilitacji oraz nadawanych upolitycznionych nobilitacji w formie belwederskich profesur, znajdzie zrozumienie we władzach MNiSW.

W ciągu ostatnich 10 lat, jedynie minister Barbara Kudrycka zdobyła się na podjęcie tematu wątpliwych awansów akademickich oraz zniesienia habilitacji. Szybko jednak została zakrzyczana protestem 44 belwederskich, czyli rzekomo wybitnych autorytetów i zrejterowała.

A teraz będziemy oczekiwać zmian od nowego ministra, Jarosława Gowina, który powinien podjąć niedokończone zadanie Kudryckiej.... Jeśli się też przestraszy, to znaczy, że jego wybór na szefa resortu nie był trafny.




niedziela, 5 października 2014

Karol Modzelewski zajeździł swoją klacz

Karol Modzelewski, jeden z 44 wielkich hamulcowych reformy szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej został laureatem Nagrody Literackiej Nike za autobiografię  Zajeździmy kobyłę historii. Wspomnienia poobijanego jeźdźca,  przez wydawnictwo ISKRY prosperujące niezachwianie od 1952, przez cały okres  PRL'u  do dnia dzisiejszego!





Więcej: TUTAJ

O wybitnie kunktatorskim umyśle profesora Karola Modzelowskiego TUTAJ

piątek, 22 sierpnia 2014

Czemu i komu służy ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego? Nauce? Akademii? Przewodniej partii? Zapewnieniu zatrudnienia wybrańcom?

W USA nie istnieje twór odpowiadający polskiemu Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego i pomimo tego braku, a może dzięki niemu USA nadal utrzymuje wiodącą pozycję w rozwoju nauki.

Odgórne reformowanie polskiej nauki i szkolnictwa wyższego przez kolejne ekipy MNiSW pogłębia konflikt środowisk akademickich.

W listopadzie 2008 tak oceniał poczynania byłej minister Barbary Kudryckiej prof. Andrzej Wiszniewski, były minister nauki:

Styl działania pani minister doprowadził do ostrego konfliktu minister z środowiskiem naukowym. Zgadzam się, że wiele należy zmienić w polskiej nauce, ale zasada była dotąd taka, że nie staraliśmy się konfliktować z naukowcami. Teraz nawet jeżeli pani minister wystąpi z rozsądnymi propozycjami, to środowisko będzie zjeżone. To wywołuje u mnie niechęć do jej działań. Środowisk naukowych nie buduje się zarządzeniami ministerialnymi. W działaniach minister widać także brak uznania dla poczynań jej poprzedników. To również mi się nie podoba. Resort nauki był pod tym względem do tej pory wyjątkowy. Tu nigdy nie było walki politycznej. Teraz mam wrażenie, że to się zmieniło. Więcej: TUTAJ


W sierpniu 2014 tak oceniają poczynania aktualnej minister Leny Kolarskiej-Bobińskiej akademicy w artykule Anny Wittenberg:
... Jesteśmy oszołomieni. Resort 16 lipca ogłosił konsultacje "w sprawie projektów rozporządzeń MNiSW do nowelizowanej ustawy o szkolnictwie wyższym". Brzmi niepozornie. Jedno z rozporządzeń dotyczy kluczowej dla nas wszystkich kwestii finansowania szkolnictwa wyższego. Zawiera rewolucyjne zmiany - napisali na swoim facebookowym profilu działacze zrzeszeni wokół Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej. - Jesteśmy prawie pewni, że okres między 16 lipca a 17 sierpnia został wybrany specjalnie, ze względu na akademickie wakacje. To właściwie tryb zamachu stanu - dodali ostro.
Same pomysły zmian nazwali natomiast ”darwinizmem społecznym”. Ocenili, że podzielą środowisko akademickie i spowodują rozpad mniejszych ośrodków akademickich, które nie zasłużyły na najwyższą kategorię...Więcej: TUTAJ

sobota, 12 lipca 2014

Dla nauki i szkolnictwa wyższaego nadchodzą ciężkie czasy

Piątek, 11 lipca 2014

Nadchodzą ciężkie czasy dla polskiego szkolnictwa wyższego i Państwowej Komisji Akredytacyjnej



...W PRL nowa rządząca ,biurokratyczna elita szybko się zaczęła alienować od swojej klasowej macierzy i skutecznie dążyć do monopolu kształcenia zwłaszcza na poziomie szkoły wyższej dla siebie oraz zwłaszcza dla swoich dzieci. Już wtedy występujący kompleks konserwatywny funkcjonujący w polskim szkolnictwie wyższym też odegrał znaczącą role w tej sprawie W rezultacie mieliśmy pod koniec PRL na ponad 38mln mieszkańców naszego kraju zaledwie 400 tys. studentów. Na 10 tys. mieszkańców mieliśmy w rezultacie o wiele mniej studentów jak Francja i Anglia, ale zwłaszcza ZSRR.
Narodziny III Rzeczpospolitej i nowa ustawa o szkolnictwie wyższym szybko doprowadziły do tego, że w naszym kraju został przezwyciężony wspomniany ,długotrwały regres w zakresie szkolnictwa wyższego. Nowa ustawa o szkolnictwie wyższym uchwalona po 1989roku otwierała nowe możliwość powoływania niepaństwowych szkól wyższych. Ona obok ogromnego wzrostu aspiracji edukacyjnych zarówno ludzi młodych jak i w innym wieku, spowodowały, że w III Rzeczpospolitej z 400tys.studentów liczba ich szybko wzrosła do prawie 2mln. Polski ,silny choć utajniony kompleks konserwatywny funkcjonujący w obszarze szkolnictwa wyższego, który źle traktował szerokie upowszechnienie w naszym kraju szkolnictwa wyższego , przystąpił w tej nowej sytuacji już po kilku latach do wielkiej kontrofensywy w tym zakresie. Nastąpiła ona w kilku lata po wystąpieniu i rozwoju wspomnianego bumu edukacyjnego. Paradoksalnie regres ten zrealizowano skutecznie w okresie kolejnego dojścia do władzy w naszej ojczyźnie partii mieniącej się socjaldemokratyczną. Ówczesna minister oświaty i wychowania wywodziła się z tej właśnie partii .Dr. Krystyna Łybacka, stała się w dużej mierze „ślepym narzędziem” realizacji tego regresu. Przeterminowany adiunkt, specjalności matematycznej na Politechnice Poznańskiej, przy braku powodzenia naukowego bezskutecznie borykająca się kłopotami w przygotowaniu habilitacji sięgnęła po sukcesy na  niwie związkowej i parlamentarnej. Pozostała jednak pełna kompleksów wobec profesorskich „tuzów ”naukowych i dydaktycznych ze wspomnianego kompleksu konserwatywnego polskiego szkolnictwa wyższego, szybko stała się ich wręcz ślepym narzędziem . Znalazło to swój wyraz w specyficznym sposobie i kierunku rzekomych dążeń do zapewnienia ilościowemu rozwojowi tego szkolnictwa wysokiego też jego naukowego i dydaktycznego poziomu. Znamienne, że na straży instytucji mającej dbać o ten poziom postawiła socjaldemokratyczna minister byłego rektora Uniwersytetu Toruńskiego prof. dr.hab Andrzej Jamiołkowski ,astronoma, który z racji choćby swojej specjalnością naukowej nie tylko nie miał przygotowania do wzbogacenia dotychczasowych ilościowych osiągnięć wspomnianego szkolnictwa jego jakościowymi parametrami, ale który nie ukrywał, że nie odpowiada mu taki gwałtowny wzrost, zwłaszcza niepaństwowych szkól wyższych w tym szczególnie liczba ich studentów i że trzeba te szkoły nie tyle wzbogacić o jakościowe walory kształcenia, ile w większości po prostu zlikwidować.(por. wywiad „Trybuna”7.7.2003 r.)

Znamienne, że pozostając pod przemożnym wpływem skrajnego kompleksu konserwatywnego polskiego szkolnictwa wyższego dr Krystyna Łybacka ze szczególną pieczołowitością zadbała, aby nowo powołana i oddana pod kierownictwo prof.A. Jamiołkowskiego Państwowa Komisja Akredytacyjna była tworem a właściwie prawdziwym potworkiem legislacyjnym. Jej cechą charakterystyczna było od początku to, że powołana przez konstytucyjnego ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego miała prawo wydawać decyzje obligatoryjne dla tegoż ministra. Jednocześnie nie będąc organem państwowym wyłączona została spod jurysdykcji sądowej. Tym samym decyzje wspomnianej komisji była arbitralne i ostateczne. Ona sama była i nadal jest organem niekonstytucyjnym i funkcjonuje w sposób naruszający art.78 naszej Konstytucji, gwarantującej prawo do zaskarżania rozstrzygnięć pierwszej instancji do ostatecznego rozstrzygania ich w drugiej instancji. Wspomniany „potworek legislacyjny” wprowadzał do polskiego ustawodawstwa arbitralne i apodyktyczne rządy nad szkolnictwem wyższym maleńkiej grupy osób bez szansy i prawa odwolywania się od  jednostronnych decyzji Państwowej Komisji Akredytacyjnej do kogokolwiek .Państwowa Komisje Akredytacyjne powołana w takiej postaci i trybie oraz w takim charakterze rzeczywiście rozpoczęły na szeroka skalę inkwizycyjną wręcz działalność wobec całego polskiego szkolnictwa, ze szczególnym celowym i skutecznym gnębieniem konkurencyjnego wobec szkolnictwa państwowego polskiego szkolnictwa niepaństwowego. Podważyła ona celowo i świadomie szeroki zakres kształcenia studentów w niepaństwowym szkolnictwie wyższym. PKA rozszalała się wprowadzając w tym zakresie prawdziwy terror ,celowo i świadomie dążąc do ograniczenia zakresu działania tego szkolnictwa i podważenia jego kondycji. Przy tym PKA nie stosowała w swoich działaniach żadnych zdefiniowanych kryteriów oceny jakości kształcenia w szkole wyższej a zwłaszcza uznania za takie kryterium odpowiedniego zbadania los absolwentów danej szkoły wyższej, ich sukcesów i niepowodzeń w pracy.

Jednocześnie w Polsce nowi władcy naszego kraju a ściśle III Rzeczpospolitej przez swoją politykę tym razem głównie gospodarczą skutecznie niszczyli w znacznym stopniu polskie banki, przedsiębiorstwa handlowe i przemysłowe , znaczna ich część oddając w obce ręce. Wszystko to razem spowodowało, że III Rzeczpospolita stała się w dużej mierze krajem pól kolonialnym o bardzo zawężonym wręcz ograniczonym rynku pracy, zwłaszcza dla ludzi z wysokimi kwalifikacjami uzyskanymi w szkolnictwie wyższym. Skoncentrowani na walce z masowością polskiego szkolnictwa wyższego dr Krystyna Łybacka i jej następcy zarządzający polskim szkolnictwem wyższym, w tym zwłaszcza prof. dr hab. Barbara Kudrycka , bez wątpliwości i zahamowań posługujący się dyktatorskim potworkiem bezprawnym w postaci PKA w walce z  częścią szkół wyższych nie zadbały o to, aby dla absolwentów tych szkól wyższych były w Polsce odpowiednie miejsca pracy i żeby młodzi absolwenci polskich uczelni stali się siłą napędową rozwoju naszej ojczyzny . W rezultacie nastąpiła ogromna emigracja młodych ludzi często z wyższym wykształceniem a równocześnie mamy współcześnie w kraju około 200tys.bezrobotnych absolwentów szkól wyższych....

...najbliższe lata będą wyjątkowo trudnym czasem dla całego polskiego szkolnictwa wyższego. Tym bardziej że Trybunał Konstytucyjny w Polsce dnia 25 lipca 2013r. swoim wyrokiem zobowiązał Sejm RP. do takiego skorygowania obowiązującej ustawy o szkolnictwie wyższym, które ma spowodować, że cale polskie szkolnictwo wyższe będzie kierowane w taki sposób, że od decyzji instancji kontrolujących szkoły będzie służyło odpowiednie odwołanie a całość funkcjonowania szkolnictwa wyższego i wszystkie jego problemy będą podlegały jurysdykcji sądowej. Innymi słowy należy się spodziewać, że bezmiar głupoty, prywaty, decyzji mających nieraz korupcyjny podtekst, zostanie już za kilka miesięcy poddane odpowiedniej sądowej weryfikacji na życzenie pokrzywdzonych którzy dotąd nie mieli takiej szansy, co ujawni zapewne powstały w sposób naturalny szeroki zakres deformacji, który musiał się zrodzić ze wspomnianego jednostronnego oceniania szkól wyższych w naszym kraju i wyciągania na tej podstawie różnych wniosków. Jednocześnie nic nie wskazuje na to, że w najbliższych latach niezależnie czy rządzić będzie dotychczasowa koalicja rządząca, czy tez przejmie władzę PiS lub SLD, rządzące siły zajmą się takimi strukturalnymi zmianami w naszej ojczyźnie, które zupełnie inaczej niż dotąd usytuują funkcjonowanie polskiego szkolnictwa wyższego i losy jego absolwentów. Sprawa bowiem polega na tym, że radykalnie innego usytuowania i zaprogramowania wymaga nie tylko szkolnictwo wyższe, ale cała gospodarka i wszystkie inne dziedziny życia naszego kraju. ...

Niestety w kraju, w którym szkolnictwo wyższe oddaje się we władanie Łybackim i Kudryckim, a w innych dziedzinach też osobom podobnym, jak dotąd nie ma na to szans .Ale „dotąd” zaczyna się kurczyć i to gwałtownie ...
Więcej: TUTAJ

poniedziałek, 26 maja 2014

Inteligencka oraz intelektualna Platforma Obywatelska wygrała w więzieniach!

Służ­ba Wię­zien­na po­in­for­mo­wa­ła, że w więzieniach gło­so­wa­ło 24031 z 78085 osa­dzo­nych., a fre­kwen­cja w za­kła­dach kar­nych była wyż­sza, niż nor­mal­nie, bo wy­nio­sła 30,8 %:...W okrę­gach wy­bor­czych utwo­rzo­nych w za­kła­dach kar­nych i aresz­tach śled­czych eu­ro­wy­bo­ry wy­gra­ła PO przed ko­ali­cją Eu­ro­pa Plus Twój Ruch, Nową Pra­wi­cą, PiS i SLD; tylko te par­tie prze­kro­czy­ły próg wy­bor­czy... Poniżej dane od rzecz­ni­ka wię­zien­nic­twa ppłk. Ja­ro­sła­wa Góry:

PO 34,9%.
Eu­ro­pa Plus Twój Ruch 18,6%
Nowa Pra­wi­ca 6,5 %
PiS - 6,4%
SLD-UP 5,5%.

Ja­nu­sz Kor­win-Mik­ke­:...Jego Eks­ce­len­cja Do­nald Tusk po­wie­dział, że liczy na to, że po­sło­wie będą dzia­ła­li razem. To nie­moż­li­we. Pan Pre­mier nie wie, jak dzia­ła Par­la­ment Eu­ro­pej­ski. On dzia­ła na za­sa­dzie po­dzia­łów ide­owych, nie na­ro­do­wych. Nie można utwo­rzyć frak­cji pol­skiej. Nie bar­dzo wia­do­mo też, o jakie in­te­re­sy mie­li­by­śmy wal­czyć...Cie­szę się, że w Eu­ro­pie Środ­ko­wej po­wstał pra­wi­co­wy blok an­ty­unij­ny...
Janusza Korwin-Mikkego
PO 34,9 proc.
Europa Plus Twój Ruch 18,6 proc.
Nowa Prawica 6,5 proc.
PiS - 6,4 proc.
SLD-UP 5,5 proc.
Solidarna Polska 3,8 proc.
Ruch Narodowy - 3,4 proc.
PSL - 3,3 proc.
Polska Razem 2,4 proc.
Zieloni 0,7 proc.
Demokracja Bezpośrednia 0,4 proc.

Po­sło­wie, któ­rym udało się wy­wal­czyć man­dat w Bruk­se­li wpusz­czą na swoje miej­sce kil­ka­na­ście 
no­wych osób. Bar­ba­rę Ku­dryc­ką ma za­stą­pić Alek­san­der Sosna.

Więcej: Wybory do Europarlamentu
głosowało 24031 z 78085 osadzonych. To co oznacza, że frekwencja w zakładach karnych była wyższa, niż normalnie, bo wyniosła 30,8 proc. –  W okręgach wyborczych utworzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych eurowybory wygrała PO przed koalicją Europa Plus Twój Ruch, Nową Prawicą, PiS i SLD; tylko te partie przekroczyły próg wyborczy – poinformowała Służba Więzienna na łamach portalu niezależna.pl.
głosowało 24031 z 78085 osadzonych. To co oznacza, że frekwencja w zakładach karnych była wyższa, niż normalnie, bo wyniosła 30,8 proc. –  W okręgach wyborczych utworzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych eurowybory wygrała PO przed koalicją Europa Plus Twój Ruch, Nową Prawicą, PiS i SLD; tylko te partie przekroczyły próg wyborczy – poinformowała Służba Więzienna na łamach portalu niezależna.pl.
głosowało 24031 z 78085 osadzonych. To co oznacza, że frekwencja w zakładach karnych była wyższa, niż normalnie, bo wyniosła 30,8 proc. –  W okręgach wyborczych utworzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych eurowybory wygrała PO przed koalicją Europa Plus Twój Ruch, Nową Prawicą, PiS i SLD; tylko te partie przekroczyły próg wyborczy – poinformowała Służba Więzienna na łamach portalu niezależna.pl.

piątek, 23 maja 2014

Środowisko akademickie nie będzie głosować na niedouczonych karierowiczów, którzy na stanowiskach poselskich i ministerialnych zarabiają krocie

Kandydaci do Europarlamentu swoją pozycję i lokatę na listach wyborczych zawdzięczają nie wiedzy, nie własnej przedsiębiorczości lecz partiom lub kobietom.

Czy Barbara Kudrycka lub Danuta Hübner osiągnęłyby w życiu cokolwiek, gdyby nie członkostwo w partii?
Czy są one wzorem naukowca?
A może akademika?
Czy po prostu karierowicza?

Czy o rozwój właśnie takich naukowych i akademickich pseudoosobowości chodzi?

A Michał Boni, doktor socjologii, bez habilitacji i bez kompetencji aby zajmować się cyfryzacją Polski, trzykrotnie żonaty i co zdumiewające: zawsze z wysoko postawionymi kobietami ( pierwsza - pisarka i krytyk literacki, prof. Anna Nasiłowska, druga - Barbarą Engelking, obecna szefową Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, trzecia - Hanną Jahns, urzędniczka Komisji Europejskiej.

Czy takiemu można uwierzyć? Z powodu kobiety wycofał się z Solidarności jak kiedyś tłumaczył. Piękne, tylko niestety pojawiły się kolejne...


Trzeba nie mieć wykształcenia, nie znać języków, nie wyjeżdżać z kraju, nie mieć porównań, aby oddawać głos na osoby niżej wykształcone - choć z tytułami naukowymi i promowane po linii partyjnej - dokładnie jak za czasów PRL.

Każdy ma wybór, ale czy nie szkoda czasu na studiowanie tych partyjnie wypromowanych biografii, nierzetelnych ludzi, którzy jeśli coś mają na względzie to jedynie własny awans, kasę lub kolejny emocjonalny podbój, który ułatwi karierę?


Więcej:  Cwaniacy pchają się do Brukseli dla pieniędzy

czwartek, 3 kwietnia 2014

Komu służy reforma nauki i szkolnictwa wyższego? Naukowcom, nauczycielom akademickim czy po prostu karierze polityków?

Barbara Kudrycka, była szefowa resortu szkolnictwa wyższego i nauki: ...Mam nadzieję, że koncepcja rządu PO-PSL, dotycząca wsparcia naukowców i dania im szansy na komercyjny sukces poprzez uwłaszczenie, nie zostanie wypaczona tak mocno, jak to wynika z proponowanych obecnie zapisów. W innym razie – z bólem serca jako orędowniczka uwłaszczenia i współautorka rządowej propozycji – uważam, że lepiej całkowicie pomysł wycofać niż fundować czekającym na uwłaszczenie uczonym jego karykaturę, która tylko utrudni im życie w uczelniach... Więcej:naTemat

czwartek, 27 marca 2014

Uczelnie i rektorzy niczym pies ogrodnika konserwują niewydajny system szkolnictwa wyższego

Tomasz Machała, naTemat: ...Wszyscy wiemy, jak zachowuje się pies ogrodnika. Sam nie ma, ale innym nie pozwoli. Sam nie potrafi, ale zrobi co może, żeby inny nie skorzystał. Tak się właśnie w tej chwili zachowują nasze wyższe uczelnie i Konferencja Rektorów. Choć sami mają fatalne wyniki w komercjalizacji powstałych na uczelniach wynalazków, to robią co mogą, żeby konserwować zmurszały system...


...Skąd ta klęska? Stąd, że uczelnie nie umieją, nie chcą, lub nie mają czasu komercjalizować pomysłów a naukowcy nie mają motywacji, żeby się tym zajmować. Nie będą mieli ani więcej pieniędzy, ani udziałów, ani nic. Także dlatego wynalazki i odkrycia lądują w szufladach. A stereotyp naukowca to facet w wyciągniętym swetrze, który jest zbyt biedny, żeby sobie kupić lepszy, a poza tym z główą w chmurach więc z pogardą traktujący rynek....

... Co stoi na przeszkodzie? No właśnie.

Minister Kudrycka odeszła z rządu. Minister Lena Kolarska - Bobińska, jak mówi się w Sejmie, nie czuje ani tego, ani innych tematów ze swojego resortu. Na posiedzenie komisji wysyła wiceminister. Minister nie będzie smutno jeśli projekt uwłaszczenia naukowców w Sejmie przepadnie. Mimo, że jest to projekt rządowy. Uczelnie tymczasem nie próżnują i prowadzą ostry lobbing przeciwko uwłaszczeniu. Jak intensywny jest to lobbing wystarczy przekonać się sprawdzając w Google liczbę tekstów, wywiadów, oświadczeń
...

sobota, 7 grudnia 2013

W rankingu Timesa jesteśmy wśród 100 najlepszych uczelni z krajów BRICS


Ogólny ranking uczelni wyższych Timesa bierze pod uwagę poziom zajęć dydaktycznych, poziom prowadzonych badań, transferu wiedzy i umiędzynarodowienia uczelni. Na podstawie tych kryteriów Times wytypował 100 najlepszych uczelni pochodzących z krajów BRICS i wschodzących gospodarek (BRICS & Emerging Economies Rankings 2014)

W pierwszej setce najlepszych uczelni rozwijających się krajów znalazły się aż 4 uczelnie z Polski, w tym na wysokiej 23 pozycji Uniwersytet Warszawski, na 41 Uniwersytet Jagielloński, 64 – Politechnika Warszawska, a zamyka ranking na 100 pozycji Uniwersytet Łódzki.

Barbara Kudrycka:... pierwsza setka najlepszych uczelni z rozwijających się krajów zdominowana jest przez uczelnie chińskie (aż 24) i tajwańskie (21)....
... zmiany wprowadzane w uczelniach Chin, Tajwanu i Indii są dużo szybsze i bardziej spektakularne, niż zmiany wprowadzane w europejskich uczelniach krajów postkomunistycznych. Uczelnie azjatyckie dostosowują się do światowych wymogów dużo bardziej dynamicznie dzięki dodatkowym nakładom finansowym kierowanym bezpośrednio na ich rozwój.
Uczelniom z krajów postkomunistycznych trudno nadgonić te azjatyckie, nie tylko ze względu na rozproszony system finansowania ich ze środków publicznych, ale też zakorzenioną w Europie kilkusetletnią tradycję akademicką nie dopuszczającą do szybkich przemian systemowych.
..

Więcej:natemat

środa, 27 listopada 2013

Wypalona Barbara Kudrycka, wypaleni nauczyciele akademiccy

Minister Barbara Kudrycka ustąpiła, zasłaniając się swoim wypaleniem zawodowym.
I do końca nie wiadomo, czy chodzi o wypalenie w zawodzie polityka, czy akademika?
Jak to jest, że na wypalonego polityka czekają apanaże, w Parlamencie Europejskim, lub powrót do zarządzania prywatną uczelnią? 

Czy jest w tym jakakolwiek logika?

Syndrom wypalenia zawodowego pojawia się u przedstawicieli zawodów, w których zaangażowana interakcja z drugim człowiekiem stanowi istotę profesjonalnego działania. Zaangażowanie determinuje sukces i rozwój w danym zawodzie. 
Istotnym czynnikiem generującym wypalenie zawodowe u nauczycieli  akademickich to  konfrontacja z negatywnymi emocjami, które powstają, gdy nauczyciel nie radzi sobie z obciążeniami zawodowymi, przeżywa  niepowodzenia oraz brak sukcesu. 

Zmęczenie psychofizyczne i wyczerpanie emocjonalne, to pierwsze objawy wypalenia zawodowego. Objawy wypalenia uruchamiają różne mechanizmy obronne. 
Przykładowo dystansowanie się od problemów, co skutkuje przedmiotowym traktowaniem studentów (depersonalizacja). 
Wskutek pogłębiającego się procesu wypalenia zawodowego obniża się satysfakcja zawodowa, która pociąga za sobą utratę zaangażowania zawodowego. 

Istnieją różne podejścia do problematyki wypalenia zawodowego. 
  
Jedna z najbardziej rozpoznawanych osób, ekspert badań nad wypaleniem zawodowym, Ch. Maslach uważa, że jedną z istotnych przyczyn wypalenia zawodowego jest nadmierne zaangażowanie emocjonalne oraz silna identyfikacja emocjonalna z pracą. Sukcesy w pracy stają się równoważne z sukcesami osobistymi, a wszelkie 
niepowodzenia zawodowe traktowane są jako niepowodzenia osobiste.  

Celem ankiety wykorzystującej 10 pytań z klasycznego testu  (który zawiera  22 pytań) Ch. Maslach (Maslach Burnout Inventory (MBI) 
było ustalenie czy nauczyciele akademiccy w stopniu doktora nauk, pracujący bez awansu 
przez conajmniej 15 lat, czerpią z pracy dydaktycznej  pełną satysfakcję 
i nie wykazują żadnych objawów wypalenia zawodowego. 

Ankieta była zamieszczana na portalach podejmujących tematykę szkolnictwa 
wyższego w okresie 15.03 - 27.11.2013.  
Wypełnienie ankiety było dobrowolne i anonimowe. Ankietę wypełniło 71 respondentów podających się za nauczycieli akademickich ze stopniem doktora nauk 
od co najmniej 15 lat, a 52,11% z nich nie próbowało otworzyć przewodu habilitacyjnego.

Respondenci ankiety dobrze oceniają swoje możliwości wykonywania pracy nauczyciela 
akademickiego: 64,79% respondentów podaje, iż są skuteczni w rozwiązywaniu problemów 
studentów, zdecydowana większość (88,73%) potrafi wytworzyć rozluźnioną atmosferę, 
i uważa, że osiąga w pracy wiele znaczących celów (76,06%).

Jednak aż 42% czuje się wyczerpana emocjonalnie: 60,56% respondentów odnosi wrażenie, że pracuje zbyt ciężko, dla 46,48% praca jest frustrująca,  
21,13% ma poczucie, że osiągnęli swój pułap możliwości.

U 40% respondentów można zauważyć oznaki depersonalizacji, czyli przedmiotowego 
traktowania studentów: nie są zainteresowani losami niektórych studentów (50,70%), 
mają obawy, że wykonywana praca czyni ich osobami mało współczującymi (25,35%),  
a 46,48% respondentów odnosi wrażenie, że niektórzy studenci i ich bliscy sądzą, 
że to nauczyciel ponosi odpowiedzialność za ich problemy. 



1. Własna ocena swoich możliwości
2. Wyczerpanie emocjonalne
3. Depersonalizacja

Środowisko akademickie niechętnie poddaje się jakimkolwiek badaniom. 
Zaprezentowane wyniki są zaledwie pilotażową próbą oceny wypalenia zawodowego nauczycieli akademickich ze stopniem doktora nauk.  
To środowisko, pomimo wysokiego mniemania o własnych możliwościach, 
zmaga się z problemem wypalenia zawodowego, które choć jeszcze nie w pełni uświadomione 
obejmuje aż 40% nauczycieli akademickich, którzy wzięli udział w badaniu.

Minister Barbara Kudrycka  nie tylko, że nie znalazła właściwych reform, czyli recepty na chorobę wypalenia akademików, to sama się nią zaraziła.

Dziękujemy za Państwa głosy. Dzięki nim możemy się opisać. 

wtorek, 26 listopada 2013

Najdoskonalsze prawo nie jest w stanie ulepszyć polskich uczelni jeśli pozostają w złych rękach

Urszula Mirowska-Łoskot: Jakie wyciągnęła pani wnioski po sześciu latach sprawowania urzędu ministra nauki?

Barbara Kudrycka: W ciągu tych sześciu lat udało się stworzyć w Polsce europejski system nauki i szkolnictwa wyższego. To była fantastyczna wspólna podróż do Europy z różnymi przesiadkami i różną prędkością. A wniosek jest prosty: nie wszystko zależy od ministra.

Urszula Mirowska-Łoskot: Co ma pani na myśli?

Barbara Kudrycka: Uczelnie mają autonomię, która pozwala im realizować własną misję, program i zadania. Prawo stanowi jedynie fundamenty, na których tworzą własne przedsięwzięcia naukowo-dydaktyczne. To, czy i jak skorzystają z nowych możliwości, zależy od ich władz i samych akademików. Podobnie jak w przypadku samorządnie zarządzanych gmin, z pewnością są takie uczelnie, które wykorzystują nowe szanse i będą się dynamicznie rozwijać, i pozostaną takie, które nie wykorzystują nowych możliwości. Najważniejsi są ludzie, nie prawo.

Więcej: gp

piątek, 15 listopada 2013

Barbara Kudrycka twierdzi, że Premier podjął decyzję w kwestii ministra resortu i ogłosi ją w listopadzie

Rekonstrukcja rządu może dotyczyć również minister Barbary Kudryckiej:...Z mojego punktu widzenia potrzebni są również nowi ludzie albo przynajmniej nowy minister w nauce i szkolnictwie wyższym. Proszę pamiętać, ja pobiłam wszelkie rekordy. Nigdy minister nauki i szkolnictwa wyższego tak długo nie rządził. To nie jest kwestia tego, że ja się zmęczyłam, czy środowisko mną. Na tym polega system demokratyczny, żeby wprowadzać po pewnym czasie osoby, które mają nawet krytyczne spojrzenie na dokonania poprzednika, ale przede wszystkim wielką pasję. Po sześciu latach będę poszukiwać być może nowych wyzwań...



Więcej: PR

środa, 2 października 2013

Listek figowy minister Kudryckiej...

Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego:...Z dumą uczestniczę w dzisiejszej uroczystości. Ta inauguracja jest wyjątkowa, bowiem jest nie tylko świadectwem współpracy, ale także dowodem na wspólnie rozumianą odpowiedzialność uczelni publicznych Poznania....
...Wolność w każdym jej przejawie musi łączyć się z odpowiedzialnością za to, co z wolnością czynimy. Wolność naukowa nie jest i nie może być listkiem figowym dla ukrycia osobistych ambicji, słabości czy braku dostatecznych kompetencji. To właśnie naukowcy w relacjach z otoczeniem powinni dyktować najwyższe standardy: odwagą, ale też zwykłą uczciwością
... Więcej: MNiSW


czwartek, 4 lipca 2013

Polscy akademicy nie pomogą minister Kudryckiej w zreformowaniu szkolnictwa wyższego

Tygodnik Wprost podaje, że Barbara Kudrycka, minister nauki, na spotkaniu z najbliższymi współpracownikami poinformowała, że poprosiła premiera Tuska, aby przy okazji rekonstrukcji pozwolił jej odejść z resortu. Kudrycka zapewniała też współpracowników, że po zmianie kierownictwa resortu nikt z nich nie straci pracy, lecz nie powiedziała, kto ją zastąpi. Więcej: Wprost

środa, 22 maja 2013

Przepisy, które miały usunąć nepotyzm na uczelni, się nie sprawdziły

Gazeta Prawna opublikowała dwa artykuły o uczelnianym nepotyźmie i nieustającej fikcji konkursów akademickich. Zjawiska te potwierdza szefowa resortu Barbara Kudrycka: ...Zdarza się, że nadal konkursy te są fikcją, bo kryteria ustalane są tak, by wygrały konkretne osoby...

Prof. Tadeusz Luty:...Jest ciche przyzwolenie na nepotyzm na uczelniach. Nie ma wystarczających sankcji, a środowisko samo się nie oczyszcza ... Powinny zostać wprowadzone m.in. ostrzejsze sankcje za omijanie prawa...  Więcej: gp

Dominika Sikora, gp... od momentu wejścia w życie nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, czyli od 1 października 2011 r., żaden rektor nie został wybrany z konkursu. Prawda – procedura nie jest obowiązkowa, konkurs może być ogłoszony, ale nie musi. Zastanawia jednak, dlaczego placówki z niej nie korzystają?
I tak żyjemy w krainie „wszystko jest w porządku”. Bo przecież stanowiska są obsadzone, praca się kręci. Nic tylko zaśpiewać z kibicami: „Nic się nie stało. Polacy, nic się nie stało”... Więcej: gp
 
Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z dn. 16.03.2011 Artykuł 118 a mówi iż zatrudnienie nauczyciela akademickiego dokonuje się na podstawie otwartego konkursu. Warunki konkursu określa statut uczelni. Chociaż konkursy zaczęły być ogłaszane, czyli upublicznianie na stronie MNiSW, to sposób przeprowadzania tych konkursów w żaden sposób nie jest kontrolowany. 


Jeśli ankieta Państwa nie dotyczy, warto przekazać ją właściwym adresatom.

 


środa, 9 stycznia 2013

Adam Płaźnik: brak woli szczerej dyskusji o kondycji nauki polskiej

Prof. dr med. Adam Płaźnik...Z moją oceną sytuacji w polskiej nauce zgadza się bardzo wiele osób... Otrzymałem bardzo wiele głosów wsparcia, nie było natomiast ani jednego głosu broniącego reformy!...Diagnoza i opinie tych reprezentatywnych gremiów w bardzo dużym stopniu pokrywają się z moimi krytycznymi uwagami. Natomiast jakoś nie słychać głosów zadowolonych, tych powracających z zagranicy i młodych. Dlaczego? Ja wiem dlaczego - po prostu ich nie ma!...

...tonacja listu Pani Minister wskazuje na syndrom oblężonej twierdzy, której obrońcy przekonani o słuszności swoich racji nie dopuszczają myśli o ich zmianie, w sytuacji kiedy są atakowani przez zastępy zgorzkniałych, zgryźliwych, nielubiących młodych ani powracających z zagranicy słabych naukowców, którzy nie są w stanie konkurować z kolegami w Europie i świecie.

Nie wróży to nic dobrego.
WIĘCEJ

niedziela, 30 grudnia 2012

Grudniowe wypowiedzi profesor Jadwigi Staniszkis

...Pamiętam Kaczyńskich jeszcze jako studentów. Byłam wówczas na Uniwersytecie na stażu i miałam okazję prowadzić zajęcia na prawie, potem mnie wyrzucono, a gdy wróciłam, to już ich nie było.

Największa aktywność tego pokolenia, poza "Solidarnością", to była końcówka lat 70., ta cała otoczka KOR-u. Nie wiem, co wówczas konkretnie robił Jarosław Kaczyński, ale musiał sporo robić, bo był fantastycznym doktorantem prof. Stanisława Ehrlicha, był super zdolny, i jednocześnie został od razu wyoutowany. Jedyną szansą jaką otrzymał był skromny ryczałcik w Białymstoku. Czyli jednak miał problemy...

WIĘCEJ

Prof. Staniszkis przypomina szefowej resortu nauki, Barbarze Kudryckiej co znaczy być inteligentem:

...Inteligenckość to dla mnie bezinteresowne śledzenie toku własnego myślenia, rozpoznawanie granic i zderzenia struktur rozumowania. To obowiązek pamięci i pilnowanie standardów...


...To uniwersytety a nie - obecne partie polityczne, są nadzieją Polski. Mimo, że min. Kudrycka robi dużo, żeby ów etos bezinteresownej ("nieużytecznej") wiedzy humanistycznej zniszczyć!...

...W województwie - jeden z najwyższych w Polsce wskaźników ciągłości władzy: ok.30% ma koligacje rodzinne z aparatem z czasów komunizmu
...WIĘCEJ

czwartek, 27 grudnia 2012

Poddani piszą listy do minister Barbary Kudryckiej

Adam Płaźnik (prof. dr hab. n. med.) Zakład Neurochemii, Instytut Psychiatrii i Neurologii:...Sytuacja w nauce przypomina obecny stan w służbie zdrowia. Tam NFZ zawiera kontrakty a Ministerstwo Zdrowia umywa ręce od odpowiedzialności za finansowanie zadań zdrowotnych. Tu, NCN i NCBiR rozdają środki na drodze konkursu (tak jak NFZ), a Ministerstwo Nauki umywa ręce od odpowiedzialności za stan nauki polskiej...

...wprowadzając system grantów naukowych, należało rozłożyć reformę na wiele lat (dać szansę na naukę nowych zasad), oraz zacząć od success rate 90 proc., a potem co roku podwyższać kryteria, poprzez zmniejszanie odsetku powodzeń, np. o 10 proc., do 50-60 proc., finalnie. Poziom kategorii naukowej powinien być ustalany przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych, a nie przez ALGORYTM...

...Mój Instytut, zakwalifikowany w ostatnio przeprowadzonej ocenie okresowej do kategorii A (5 miejsce na 18 w grupie jednostek jednorodnych), dostaje od 2010 r. znacząco niższe, corocznie mniejsze, dotacje na działalność statutową. Z niejasnych powodów zaniechano procedurę wyłaniania jednostek A. Wysyłane do Ministerstw Nauki pisma w tej sprawie pozostają bez odpowiedzi!...

...Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych, zostanie zastąpiony przez ALGORYTM. Minister nie będzie musiał zasięgać opinii jakiegokolwiek gremium specjalistów, a jedynie, przez kliknięcie w programie komputerowym, uzyska wskaźnik, który będzie podstawą decyzji w sprawie finansowania jednostek naukowych. Spełni się urzędnicze marzenie: nie ludzie, ale program komputerowy, będzie decydował! (To nie ja, ale algorytm jest winny!).

Takie rozwiązanie nie istnieje w żadnym kraju na świecie. Jest parodią zarządzania nauką...

...Utrzymywanie habilitacji jest żenującym przeżytkiem, XIX-wiecznym anachronizmem (podobnie belwederskie profesury). Upierając się przy tym, ośmieszamy się w oczach światowej opinii. Chociaż, ostatnio, wysyp tzw. profesur uczelnianych (np. dr hab. prof. UW) skutecznie dewaluuje tytuł naukowy.

Podsumowując. Stan nauki w Polsce przypomina stan służby zdrowia, zadłużenie, brak perspektyw, obarczanie winą nieudolny zarząd (dyrekcję), a nie błędne rozwiązania systemowe. Nauka umiera w ciszy laboratoriów, bez gwizdów związkowców i wuwuzeli kibiców. W obecnej sytuacji tylko niektóre instytuty PAN są względnie prosperujące. Oszczędzone na subwencji statutowej dla uczelni i instytutów pieniądze są po części kierowane do ośrodków, które zdobyły status jednostek KNOW. Z oczywistych względów, instytuty PAN ukierunkowane na uprawianie czystej nauki, bez obciążenia dydaktyką i usługami medycznymi, wygrywają tę konkurencję. Tak więc, już niedługo, jedynymi instytucjami uprawiającymi naukę w Polsce będą nieliczne, pojedyncze zakłady, którym udało się uzyskać środki unijne (zwykle są to podwykonawcy jakiegoś zachodnio-europejskiego koordynatora) oraz zakurzone laboratoria z pasjonatami i abnegatami, negującymi potrzeby materialne
...

WIĘCEJ