W 2005 r. pracownicy IPN połączyli nazwisko profesora Stanka z numerami odpowiadającymi TW „Lew”, po czym informację tę wraz z rozszyfrowanymi innymi pseudonimami udostępnili Barbarze Niemiec, byłej działaczce „Solidarności” na Uniwersytecie Jagiellońskim (szefem krakowskiego IPN-u był wtedy Janusz Kurtyka).
Jesienią 2005 r. opublikowano w „Gazecie Polskiej” „listę agentów”. Na UJ wybuchła burza. Prof. Stanka zawieszono w pełnieniu funkcji kierowniczych, powołano komisję uczelnianą do wyjaśnienia jego i podobnych przypadków. Sprawę opisywano w „Gazecie”, m.in. w artykule „Jak zrzucić skórę TW »Lwa «” z kwietnia 2009 r.
Odwrót od politycznej linii jedynej prawdy? O co chodzi?O IPN, o prof. Stanka czy o Solidarność?
Blog poświęcony problemom szkolnictwa wyższego i nauki w Polsce na tle organizacji szkolnictwa wyższego i nauki w innych krajach.
Narodowe Centrum Nauki
Sprawdź naukowca
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lustracje akademickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lustracje akademickie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 marca 2012
czwartek, 9 lutego 2012
Chcą więzienia dla dziennikarki
Dorota Kania w tygodniku „Wprost” w 2007 r. napisała artykuł pt. „Agenci w gronostajach”, wykorzystując znajdujące się w IPN dokumenty, wskazujące na to iż Andrzej Ceynowa został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa.
W następstwie publikacji prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej skierował do sądu wniosek w sprawie Andrzeja Ceynowy, który miał złożyć niezgodne z prawda oświadczenie lustracyjne i by przez sześć lat nie mógł on pełnić funkcji publicznych.
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że były rektor UG nie był świadomym, tajnym współpracownikiem w myśl obowiązującej ustawy; takie samo stanowisko zajął Sąd Apelacyjny. Jednocześnie sądy nie zakwestionowały autentyczności dokumentów.
Zdaniem prokuratury Andrzej Ceynowa w 1988 r. został tajnym świadomym współpracownikiem SB o pseudonimie „Lek”. Nie zachowała się jego teczka osobowa, zachowały się natomiast m.in. zapisy ewidencyjne i pisemne relacje oficera prowadzącego, który zginął kilkanaście lat temu w tajemniczych okolicznościach.
W następstwie publikacji prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej skierował do sądu wniosek w sprawie Andrzeja Ceynowy, który miał złożyć niezgodne z prawda oświadczenie lustracyjne i by przez sześć lat nie mógł on pełnić funkcji publicznych.
Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że były rektor UG nie był świadomym, tajnym współpracownikiem w myśl obowiązującej ustawy; takie samo stanowisko zajął Sąd Apelacyjny. Jednocześnie sądy nie zakwestionowały autentyczności dokumentów.
Zdaniem prokuratury Andrzej Ceynowa w 1988 r. został tajnym świadomym współpracownikiem SB o pseudonimie „Lek”. Nie zachowała się jego teczka osobowa, zachowały się natomiast m.in. zapisy ewidencyjne i pisemne relacje oficera prowadzącego, który zginął kilkanaście lat temu w tajemniczych okolicznościach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)