Narodowe Centrum Nauki

czwartek, 31 lipca 2008

Prezydent zatwierdził wybór nowych członków PAU

Prezydent Lech Kaczyński zatwierdził dokonany przez Walne Zgromadzenie Polskiej Akademii Umiejętności w dniu 21 czerwca wybór siedmiu nowych członków zagranicznych Akademii.

Wydział Filologiczny - prof. György Gömöri [więcej...]

Wydział Historyczno-Filozoficznego – prof. Krzysztof Pomian [więcej...]

Wydział Matematyczno - Fizyczno – Chemiczny:
prof. Giulio Maier [więcej...]
prof. Martinus Veltman [więcej...]

Wydział Lekarski - prof. Mariusz Ratajczak [więcej...]

Wydział Przyrodniczy
prof. Andrzej B. Bogucki
prof. Peter Fritz

Polska Akademia Umiejętności została utworzona w roku 1872 w Krakowie. Zadaniem PAU jest wspieranie i utrwalanie polskiej twórczości naukowej, a także utrzymywanie łączności z zagranicznym światem naukowym. W porozumieniu z polskimi towarzystwami i instytucjami naukowymi i przy ich współpracy Akademia ma obowiązek organizować przedsięwzięcia, które winny być dokonane wspólnymi siłami polskich uczonych.
Według stanu z 21 czerwca br. PAU liczy 477 członków, w tym 146 czynnych, 151 korespondentów i 178 zagranicznych.


---

Obowiązkiem PAU wobec społeczeństwa jest podawanie informacji na temat osiągnięć naukowych nowych członków, a szczególnie członków zagranicznych Akademii. Czasy kiedy to tytuł profesorski zamykał usta pokornym obywatelom - minęły bezpowrotnie.

Brak podawania pełnej informacji na temat trybu wyborów członków PAU, a także ich przewidywanej konkretnej roli w rozwoju nauki w Polsce, stanowi podtrzymywanie szczególnej arogancji typowej dla środowiska profesorskiego w Polsce [więcej...].

środa, 30 lipca 2008

Parlamentarzyści profesorowie: należy zwiększyć nakłady na naukę

Budżet Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na 2008 obejmuje:

- 4 mld zł na naukę (w tym projekty badawcze na uczelniach)
- 7 mld zł na szkolnictwo wyższe

Nakłady na te cele będą rosły co roku o 0,15 proc. PKB.

W latach 2007-2013 Polska będzie mogła wykorzystać ok. 4 mld euro na naukę i szkolnictwo wyższe z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej.

MNiSW planuje m.in. znowelizować ustawy:

- prawo o szkolnictwie wyższym
- o Polskiej Akademii Nauk
- o jednostkach badawczo-rozwojowych
- o stopniach naukowych i tytule naukowym
- o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju

Parlamentarzyści uważają, że aby przeprowadzić projektowane zmiany, potrzebne są dodatkowe pieniądze.

---

Jak widać, polska profesura z pewnością biegle opanowała żądania o fundusze.

Trochę nie wiadomo po co te pieniądze, skoro jeśli dochodzi do konkretnych dyskusji nad postulatami reformy, to profesura nie wyraża na reformy zgody.


Sprawozdanie z III sesji Kongresu Obywatelskiego: Jaka reforma nauki i szkół wyższych? [więcej...]

Stanowisko środowiska naukowego Polskiej Akademii Nauk z 29.05.2008.[więcej...]


Brak poparcia reformy systemu nauki przez Radę Wydziału Filologicznego UMK [więcej...]

poniedziałek, 28 lipca 2008

Gender Similarities in Mathematics and Science

Matematycznych zdolności nie determinuje płeć, ani pochodzenie.

Udowodniły to badania Janet Hyde, psychologa z Universytetu Wisconsin (USA), opublikowane w Science.

Wprowadzone w USA w 2001 roku prawo No child left behind zakłada coroczną ewaluację standardów edukacji, i dzięki temu prawu można było przeprowadzić niezwykle rzetelne badania porównawcze. które objęły 7 milionów uczniów z 10 stanów USA: California, Connecticut, Indiana, Kentucky, Minnesota, Missouri, New Jersey, New-Mexico, Virginia i Wyoming).

Pomimo to, w USA wśród doktorantów programów w zakresie inżynierii można znaleźć zaledwie 15% kobiet, co wskazuje na konieczność skoncentrowania uwagi na czynnikach niezależnych od płci, które przyczyniają się do tych smutnych statystyk.

Prace Janet Hyde, są komentowane szeroko w USA [więcej...], we Francji [więcej...], a nawet w Polsce [więcej...].

niedziela, 27 lipca 2008

64 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Pierwszego dnia sierpnia przypada 64. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego...Dało ono siłę i motywację następnym pokoleniom walczącym o wolność Polski...

Powstanie Warszawskie jest historią każdego z nas, historią naszych przodków, ale i przyszłych pokoleń...

1 sierpnia o godz. 17.00, syreny przypomną godzinę wybuchu Powstania Warszawskiego... by minutą ciszy i zadumy uczcić pamięć wszystkich walczących o wolność stolicy.

[Program obchodów 64 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego 2008...]

Program IMHE - "Institutional Management in Higher Education"

23 lipca 2008 r. MNiSW podało, że: 10 kwietnia 2008 r. zostało przyjęte do Programu IMHE, który realizowany jest od 1969 roku w ramach prac Dyrekcji ds. Edukacji Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Program stanowi forum wymiany informacji pomiędzy instytucjami działającymi w sferze szkolnictwa wyższego. Główne działania podejmowane w ramach IMHE, to prowadzenie badań, analiz, organizowanie konferencji, sympozjów i warsztatów obejmujących tematykę zarządzania szkołami wyższymi.

Czy podawanie istotnych informacji z ponad trzymiesięcznym opóźnieniem przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest przypadkowe?

Dziwnym zabiegiem wydaje się podanie tej informacji w kontekście zbliżającej się we wrześniu 2008 Konferencji Generalnej IMHE. pod hasłem „Outcomes of higher education: quality, relevance and impact". Konferencje Generalne IMHE organizowane są co dwa lata, a zainteresowane instytucje muszą wcześniej w OECD nabyć członkostwo [więcej...]
Czyżby powrót do socjotechnik częściowego ograniczania informacji do najlepiej poinformowanych?

Ian Pearson - Science & Society Consultation

Żyjemy w czasach ogromnego potencjału nauki oraz przyzwolenia społecznego by kształtowała w pozytywny sposób nasze życie.

Oczekuje się wzrostu zaangażowania pracowników nauki, polityków, dziennikarzy oraz innych decydentów nie tylko w popularyzację nowych rozwiązań naukowych, które poprawiają jakość naszego życia, lecz również wyjaśniania metodologii nauk, której znajomość jest niezbędna do podejmowania właściwych decyzji w przeładowanym informacjami świecie.

Upłynął jeden rok od utworzenia Department for Innovation, Universities and Skills przez Gordona Browna. Przewiduje się, że w porównaniu do początku dekady budżet przeznaczony a naukę, ulegnie potrojeniu na przełomie 2010/11 roku.

Czym podsumujemy ostatni rok działań Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Polsce?

sobota, 26 lipca 2008

Moja chata z kraja – czyli piractwo na uczelniach

Każdy wykładowca zauważa problem, lecz jego rozwiązaniem nie należy obarczać wykładowców, szczególnie tych „pozainformatycznych”, co wcale nie oznacza, że zachęcają oni do popełnienia przestępstwa.

1. wykładowcy „pozainformatyczni” skupiają się na problemach merytorycznych i rozliczają studentów z wiedzy merytorycznej a nie z wiedzy informatycznej,
2. dla wykładowców „pozainformatycznych” sam fakt zmuszenia studenta do założenia sobie skrzynki e-mailowej i podjęcie komunikacji z wykładowcą taką drogą już jest pewnym sukcesem edukacyjnym,często - niemałym!
3. z pewnością wykładowca przedmiotu „pozainformatycznego” nie powinien
poświęcać własnego ograniczonego czasu na uczenie praw autorskich, możliwości uzyskiwania programów itp,
4. hasło „open your mind” przy jednoczesnym przedstawianiu zakazów, nakazów oraz innych obwarowywań prawem administracyjnym może przynieść więcej szkody hamując jakikolwiek, rozwój niż zachęcić do jakiejkolwiek działalności,
5. Pan Barbaszewski poruszył istotny problem - niestety, należy zajmować się nim bardzo poważnie na dużo niższych poziomach edukacji etyki i moralności.

Wszelkie zmiany należy podejmować stopniowo (jedna z zasad pedagogiki), a podejmowanie konsekwentnych działań na poziomie o którym pisze Pan Barbaszewski, bez niezbędnych działań wcześniejszych, mija się z celem.

W USA dzieci w szkołach podstawowych uczone są samodzielności myślenia, są oduczane odpisywania i generalnie rzecz biorąc na bardzo wczesnych etapach edukacji są wdrażane do brania odpowiedzialności za własne życie.

W Polsce, w kraju w którym od 1944 roku, każdy jest skutecznie oduczany brania odpowiedzialności za własne życie, bo życie jest organizowane odgórnie, przez partie, towarzystwa wzajemnej adoracji oraz osoby wpływów najwyższych, nawet na studiach magisterskich i doktoranckich odpisywanie kwitnie.

Najnowszą inicjatywą MEN jest wprowadzenie nauki zasad etycznych [więcej...], które będą przybliżane małym uczniom w sposób odpowiedni dla umysłu sześcioletniego dziecka - głównie za pomocą bajek i baśni.

Dopóki treść pozostaje w bajce i nadal nie podlega żadnym wzmocnieniom, ani negatywnym ani pozytywnym, wpajane normy etyczne będą zalegać nieużywane pokłady potencjału etycznego młodych ludzi.

A bajki? Czyż o nie narzędzie wpływu dobre dla przedszkolaków?

piątek, 25 lipca 2008

Tooling Up: Review Your Career

Pojęcie stabilności zatrudnienia jest czystą abstrakcją. Istnieje tylko rozwój kariery oraz jej spadek, co Arystoteles mógłby podsumować: jeśli twoja kariera nie rozwija się, oznacza to jej regres.

Częste błędy rozumowania:

Postdoc, który jest przekonany o względnej stabilności zatrudnienia kiedy podejmuje kolejną pracę na stanowisku postdoc’a i sądzi, że przyda mu się w jego curriculum vitae i wzmocni jego karty we współzawodnictwie o pracę. Jeśli kolejna praca na stanowisku postdoc’a nie przybliża bezpośrednio do celu i nie otwiera drzwi – można ja uznać co najmniej za zastój w karierze.

Naukowiec ze stopniem doktora nauk podejmujący pracę w przemyśle jako research associate, jest przekonany, że przejściowo powodujące dyskomfort zatrudnienie poniżej kwalifikacji na poziomie B.S./M.S., w dalszej perspektywie prowadzi do większej stabilności zawodowej. Niestety, prowadzi to do długiego okresu regresu, który rozpoczyna się w momencie odczucia mniejszej wartości oraz pozwolenia aby inni wykorzystywali nasze możliwości.

Nie ma ludzi, którzy poszukują celowo stagnacji. Każdy zaś potrzebuje regularnej oceny dokonywanego rozwoju i realizacji własnych zamierzeń.

---

Dla większości naukowców powracających z zagranicznych uniwersytetów do Polski podejmowana tutaj praca szybko okazuje się końcem rozwoju:

- uniemożliwia realizację zamierzeń
- wikła w absurdalne zależności od niekompetentnych decydentów nauki na każdym szczeblu
- wikła w nieuniknione zależności lokalne wynikające z polskiej zaściankowości

i szybko okazuje się jedynie walką o przetrwanie na okopanej pozycji w wypracowanym, fałszywym układzie międzyludzkim, wykluczającej zdrowy rozwój.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Do You Wanna Be a VAP?

Wybór pomiędzy nauką a dydaktyką nie należy do najłatwiejszych dla młodych doktorów nauk. Rynek akademickiego zatrudnienia oferuje wiele niezależnych pozycji badawczych (oferty w Nature i Science) dla naukowców na pozycjach tzw. postdoków. Wymagane załączniki aplikacji to CV, pismo przewodnie, projekt badawczy, listy rekomendacyjne, a czasem wstępny budżet niezbędny do założenia laboratorium - jakże inne warunki startu w niezależność badawczą od wymagań stawianych do tej pory w Polsce!

Tak zwana tenura, czyli stałe akademickie zatrudnienie dla wykładowcy – dydaktyka jest zdecydowanie trudniejsze do uzyskania, ofert pracy jest zdecydowanie mniej.

Jednym z rozwiązań pomocnych w uzyskaniu takiej pozycji jest tzw. pozycja wizytującego profesora pomocniczego (VAP), który zastępuje zazwyczaj wykładowcę, który przebywa na przysługującym mu co parę lat urlopie naukowym, lub odchodzi na emeryturę.
VAP sprowadza się więc do zatrudnienia tymczasowego, praktykowanego najczęściej wtedy, gdy administracja uczelni nie posiada funduszy na stałe zatrudnienie, bądź nie znalazła odpowiadającego im kandydata.

W polskim systemie szkolnictwa wyższego nie istnieją ani profesjonalne zastępstwa, ani próby zewnętrznego ich poszukiwania. Nieobecnych profesorów zastępują więc ich asystenci w stopniu magistra, doktoranci, którym daleko do profesjonalizmu oraz doświadczenia dydaktycznego. Taki nieprofesjonalny typ zastępstw zapewnia jednak ciągłość zatrudnienia nieobecnemu profesorowi – nie dopuszczając nikogo z zewnątrz.

Dlaczego w polskim szkolnictwie doskonale funkcjonuje, organizowany przez kuratoria. system zewnętrznego poszukiwania nauczycieli na zastępstwa szkolne [więcej...], jest świetnie organizowany na poziomie lokalnym, np. [więcej...], a pozycja wizytującego profesora pomocniczego (VAP) w polskim świecie akademickim nie istnieje?

czwartek, 17 lipca 2008

Bez podatku od nagród za badania naukowe

Projekt rozporządzenia Ministerstwa Finansów przewiduje, że osoby nagrodzone za pracę badawczą lub kulturalną nie będą musiały płacić podatków, o ile pieniądze zostaną przekazane na cel charytatywny (fiskus nie pobierze podatku od części nagrody oddanej na cele dobroczynne).

Jak widać, uprawianie nauki komercjalizuje się.

Nie dość, że naukowcy są opłacani poniżej średniej krajowej, to dodatkowo mile widzianym jest, aby stawali się darczyńcami.

Należy rozumieć, że dopiero wtedy będą również mile widziani w polskim społeczeństwie, które tak naprawdę o naukę nie dba, ale z każdego chce wydusić nieuprawniony grosz.

Rektor uniwersytetu werbuje za granicą

Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Leszek Pacholski pojechał do Akwizgranu, informatycznego zagłębia Europy, by zachęcać młodych naukowców do pracy we Wrocławiu: jadę do Akwizgranu, wokół którego koncentruje się przemysł informatyczny i gdzie jest dużo zdolnych naukowców. Interesują mnie młodzi, ale tacy, którzy już coś osiągnęli. Po doktoracie, mogący stworzyć własną grupę badawczą. Na pewno kogoś upoluję. Marzę o tym, by we Wrocławiu powstała najlepsza informatyka na wschód od Renu.

---
Po w/w artykule następuje ciekawa dyskusja odsłaniająca kulisy wyjazdów Rektora Pacholoskiego. Niektóre z nich warte z uwagi na ukazanie patologii polskich instytucji naukowych warta uwiecznienia:

Gość: lore 17.07.08
Przecie ten Krezel oblal egazmin z enzymologii (u Otlewskiego nota
bene) i co... obecnie siedzi w zakladzie Enzymologii :) Dostal sie
do MIT.... byl tylko na rozmowie kwalifikacyjnej....Pacholski to
kto.... to bliski kolega Otlewskiego zapewne.... a kto dostaje
nagrony we wrocku.... glownie ludzie z labu Otlewskiego... Zbieg
okolicznosci... chyba nie.
16.07.08
Zakladam, ze ten artykul wyszedl bez autoryzacji osob w nich
opisanych albo megalomania polskich naukowcow (niektorych tutaj
opisanych) urosla do granic absurdu.


Gość: VCO 17.07.08
Ten artykul to jedno wielkie kłamstwo. Na Uniwersytecie nie ma
miejsc dla dobrych ludzi, tylko dla swoich ludzi. Nie pojawiaja sie
zadne konkursy a jednak sa zatrudnianie osoby.
Kiedy czyta sie cos takiego, widac, ze nic sie nie zmienilo na
polskiej uczelni, ze ciagle kroluje korupcja i uklady.
Okazuje sie, ze mamy tez nieprawdopodobnych bohaterow, ktorzy
wracaja z zagranicy i odrzucaja propozycje MIT (jest to takze
zapewne jeden wielki "mit"). O czyms takim swiat jeszcze nie
slyszal :) Zapewne jest to tylko mozliwe na polskiej uczelni...
Jak sie czyta cos takiego to sie robi smutno...do niczego to nie
prowadzi. Jak sie porownuje nasze osiagniecia na arenie swiatowej to
Polska po prostu nie istnieje. U nas po prostu nie ma naukowcow. Sa
osoby, ktore nigdzie indziej sie nie nadaja...


Gość: oni wiedza kto hih 16.07.08
bardzo sie ciesze, ze rektor rekrutuje za granica :-)
SUPER!!! ...wycieczka dla niego... :-)

mam nadzieje, ze szybko wroci, bo czeka go rozprawa w sadzie o...wyrzucenie z
pracy pracownika co chcial wrocic ze zgnilego zachodu do moralnie czystej Uwr,
wolnej od ukladow itp...

do zobaczenia w sadzie!! to juz za miesiac Panie Rektorze :-)

a redaktorom z GW gratuluje poczucia humoru :-)
nie prosciej zrobic konkurs na stanowisko i oglosic w sieci???
no ...ale wtedy nie wygra ten co ma wygrac HAHAHA


sendivigius 16.07.08
... Później dostał propozycję z prestiżowego Massachusetts Instytute
of Technology, wybrał jednak powrót do Polski. Nie ukrywa, że w USA
miałby lepszą pensję, ale czekała go dłuższa, trudniejsza droga
kariery, wiążąca się z koniecznością częstych zmian uczelni."

W Polsce daje sie do zrozumienia ze MIT to firma ktora "proponuje"
komus cokolwiek, a juz napewno na stale, wiec Pacholski czyjac sie
juz pewnie "prawie MITem" tez jezdzi i "proponuje". Reczne
przebieranie wsrod kolesi i znajomych kroliczka. Tymczasem w
cywilizowanym swiecie odbywa sie to tak ze oglasza sie konkurs i
komisja konkursowa bezstronnie i obiektywnie rozwaza kandydatury.

Prosze mi podac link do konkursu na stanowisko na ktore rekrutuje
pan Pacholski.

Nie ma?

Czy wreszcie zrozumiecie ze wlasnie z tego powodu UWr to nie MIT. I
nigdy nie bedzie dopoki nie ukroci sie panow Pacholskich i dzialan w
ich stylu. Nie miejcie zludzen, tak dlugo jak partia decydowala o
produkcji miesa to byly kolejki, jak oddano rzecz rynkowi to nagle
przestalo brakowac. Pacholski jest jak ta partia, a polskie
szkolnictwo wyzsze to skansen komunizmu. Nie pomoze najbardziej
swiatly sekretarz, to system trzeba zmienic.


Gość: cyto 17.07.08
Jako kolejny pracujacy na uczelni zagarnica wychowanek wroclawskiej
biotechnologii, mialem przyjemnosc poznac zarowno dumnie brzmiacych Panow jak i
zobaczyc realia, i z przykroscia stwierdzam iz wypowiedzi swiadcza o zenujacym
braku samokrytyki - wystarczy zapytac o ilosc etatow, wymogi habilitacyjne - ile
etatow by sie zwolnilo gdyby potraktowac to serio, a z grantami wszedzie tak
samo - puki sam za siebie placisz wszedzie cie chca a jak ci sie kasa konczy to
juz zalezy co robisz, Panowie powinni zastanowic sie nad dorobkiem naukowym tego
dumnie zwanego wydzialu i porownac do sredniej swiatowej a potem zastanowic sie
czy ktos kto chce zajmowac sie nauka a nie lizaniem tylkow i zadowalaniem
panujacych ukladow chcialby w to wejsc za takie pieniadze,
jak zwykle duzo krzyku a efektow nigdy nie ujrzymy...

[więcej...]

poniedziałek, 14 lipca 2008

Bronisław Geremek zginął w wypadku

Nie milkną wyrazy żalu, oraz podkreślania wielkości Bronisława Geremka [więcej...], jako uczonego, Polaka, patrioty oraz wielkiego polityka, szczególnie w koteriach Gazety Wyborczej [więcej...] oraz Dziennika [więcej...].

Bronisław Geremek, w okresie rozkwitu stalinizmu (1950 r), wstąpił do PZPR,został drugim sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończył studia historyczne (UW), a w 1960 r. obronił doktorat w PAN. W latach 1960-1965 był wykładowcą na Sorbonie w Paryżu i dyrektorem tamtejszego Centrum Kultury Polskiej, co w tamtych czasach wynikało z ogromnego zaufania komunistycznych władz. W latach 1955-1985, związany z Instytutem Historii PAN w Warszawie.

Złożył legitymację partyjną w 1968 r., w odpowiedzi na inwazję wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Od połowy lat 70. zaangażował się w działania opozycji. W 1980 r. został doradcą "Solidarności".

Zawsze reprezentował postawę defensywną wobec radykalnych zmian systemu politycznego w Polsce, natomiast otwartą na Europę i świat.

Bronisław Geremek był zatem postacią politycznie kontrowersyjną, z pewnością nie wielkim uczonym jak chce Gazeta Wyborcza i Dziennik, a otwartą jedynie na specyficzne środowiska polityczne.

Jak każdy człowiek podejmował złe decyzje.

W wieku 76 lat nie powinien prowadzić samochodu. Jako polityk podjął wiele złych decyzji dla Polski blokując dekomunizację i przeciwstawiając się lustracji.

sobota, 12 lipca 2008

Działania pozorowane – czyli zabawy harcowników

Tadeusz J. Żuchowski, historyk sztuki, prof. UAM daje znakomite świadectwo statusu polskiej humanistyki. Artykuł prezentuje tradycyjną polską szkołę pisania recenzji polegającą na tym, że:

1. połowa tekstu nie stanowi własnej myśli, lecz jest powtórzeniem tekstu oryginalnego, co wpływa na długość artykułu,
2. autor skupia się jedynie na krytyce i podważaniu projektu, choć wiadomo, że każdy projekt, szczególnie na poziomie ministerialnym posiada swoje złe i dobre strony,
3. autor nie przedstawia żadnych sugestii alternatywnych, z którymi czytelnik mógłby dyskutować.

Czytając artykuł odnosi się wrażenie, że jedyna zmiana, która mogłaby uzdrowić polską naukę i szkolnictwo wyższe to jej dofinansowanie!

Autor artykułu, profesor uniwersytetu, podważa wiele znanych i opisywanych od lat faktów oraz zadaje pytania retoryczne, które świadczą o jego kompletnym zagubieniu w polskiej rzeczywistości, przykładowo:

- Skąd wiadomo, że obecnie obsadzanie stanowisk w instytucjach naukowych jest nierzetelne?,

- W licznych wypowiedziach prasowych wiele miejsca zajmuje sprawa habilitacji, która ma być zniesiona i na jej miejsce wprowadzony inny rodzaj kwalifikacji. Ten z kolei ma zostać odebrany uczelniom i przekazany do bliżej nieokreślonej instytucji rządowej (zapewne nowej mutacji Centralnej Komisji ds. stopni i tytułu – CK). Powód takiej zmiany nie jest jasny,

- Zniesienie habilitacji jest i złe, i nieskuteczne, ponieważ nie to ona jest powodem zapaści problemów polskiej nauki.


Najbardziej bulwersującym fragmentem artykułu prof Żuchowskiego jest prezentowana przez niego wykładnia istoty humanistyki w XXI wieku:

Badania humanistyczne w znacznej mierze nakierowane są na rozumienie naszej tradycji, naszej przeszłości. Amerykańskie kryteria na humanistykę nie przystają do francuskich, a te obydwa do polskich. Badając Norwida można to robić po angielsku, ale czy rzeczywiście uchwyci się językowe niuanse jego poezji. Chyba, że badanie Norwida nieprzynoszące określonego miejsca w rankingu cytatów, i niepodnoszące „międzynarodowej konkurencyjności” należy w imię rozwoju nauki zarzucić. „Dofinansowywane będą projekty o największych szansach na komercjalizację wyników” (Nauka IV/1). Czy można skomercjalizować neologizmy Norwida?

Powyższy cytat powinien stać się przestrogą dla instytucji nadających prawo do wykładania lub nauczania na współczesnych wydziałach humanistycznych.

Podtrzymywanie swoistych zasad (obowiązujących w dawnym w kościele) aprobowania wykładowców jedynie prawomyślnych w sprawach wiary, to w łacińskim brzmieniu z pewnością brzmi wystarczająco hermetycznie i dumnie, lecz przekłada się tylko i wyłącznie na prostacką mafijność habilitowanych w Polsce.

czwartek, 10 lipca 2008

Kapitał Intelektualny Polski

Ponadprzeciętne wyniki w porównaniu z innymi krajami UE osiągamy jedynie w zakresie nauczania umiejętności czytania.
Wśród 16 krajów europejskich, które objęte są porównaniem zajmujemy 13, bądź 14 miejsce w zakresie:
- kapitału intelektualnego dla dzieci i uczniów
- kapitału intelektualnego dla studentów.
- kapitału intelektualnego dla dorosłych
- kapitału intelektualnego dla seniorów, [więcej...]

Krzywa rozkładu polskich przedsiębiorstw w poszczególnych fazach rozwoju, znacznie różni się od krzywych rozkładu przedsiębiorstw w poszczególnych fazach rozwoju dla Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Portugali i Hiszpanii, [więcej...]

---

W dużej mierze, jest to ewidentny skutek odkładania odpowiedniej reformy nauki i szkolnictwa wyższego, braku lustracji i oczekiwania, przez niedobitki PRL’u, że jeśli wszyscy wyjadą z kraju uda się im zagospodarować puste pole dziećmi własnymi oraz znajomych.

Problem w tym, że dzieci zdolne nie mają zamiaru wracać do zaścianka, który opuścili, więc staczamy się po równi pochyłej z odrzutkami globalnych systemów, których foruje się jako liderów, aby ugrać coś dla siebie – w każdej nieomal dziedzinie: od nauki, poprzez edukacje i służbę zdrowia do kultury i sztuki.

Spotkanie minister Barbary Kudryckiej z ambasadorem Izraela

W dniu 9 lipca 2008 r. odbyło się spotkanie minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Barbary Kudryckiej z ambasadorem Izraela Davidem Pelegiem.

Omówiono kwestie dotyczące zawarcia porozumienia w sprawie współpracy naukowo-technicznej. Poruszono zagadnienia dotyczące wykorzystanie izraelskich doświadczeń, dzięki którym możliwe jest zbliżenie nauki i gospodarki.

Podkreślono zainteresowanie intensyfikacją kontaktów w zakresie szkolnictwa wyższego (współpraca bezpośrednia między uczelniami oraz wymiana polskich i izraelskich studentów).

---

Ogromna ilość naukowców izraelskich jest zatrudniona w USA i tam przebiega ich główna ścieżka kariery naukowej: doktorat, praca postdoc’a, konkurs, zatrudnienie na niezależnym stanowisku badawczym.

W przeciwieństwie do polskich naukowców, wielu z nich wraca do Izraela i rozwija badania naukowe.

Czy jest to wynik różnic w systemach edukacji i nauki czy mentalności i stosunków międzyludzkich?

wtorek, 8 lipca 2008

The Faculty Is Remote, but Not Detached

W USA obliczono, że w 2006 roku blisko 3.5 miliona studentów pobierało nauki online. Od tego czasu przybyło co najmniej 10% wirtualnych kursantów.
Aktualnie, co najmniej 2/3 amerykańskich instytucji szkolnictwa wyższego oferuje różne formy edukacji online.

Zdecydowana większość zdalnych nauczycieli akademickich nie jest zatrudniona na pełnym etacie, i zarabiają nawet 10 razy mniej niż profesorowie tradycyjni, w przeliczeniu na prowadzony kurs, a średnio przekłada się to na sumę 1000 – 2000 $ za kurs. W USA kursy online prowadzą często magistrzy, bez ugruntowanych doświadczeń dydaktycznych, i są bardzo poszukiwani!

---

Na całym świecie edukacja wyższa zmienia swoją formę i oblicze. Model mistrz-uczeń na długo pozostanie jeszcze tylko w niektórych zawodach artystycznych. Nie tylko tytuły, lecz wiele innych indywidualnych cech składających się na profesorski sukces oraz autorytet: erudycja, styl, wdzięk, uroda nie wspominając o strojach, tracą na wartości...

Nie oznacza to, braku wartości, bo każda forma edukacji ma swoje plusy i minusy. Nie wszyscy jeszcze nauczyli się rozpoznawać korzyści zdalnego nauczania, a wielu myśli tylko o tym aby zawrócić czas...szczególnie w Polsce, gdzie zdalne nauczanie jest w powijakach i zaczyna zaledwie raczkować.

Zamiast wprowadzić nowe, ekonomiczniejsze formy nauczania i zatrudnić biedujący potencjał, kapitał wykształconych i doświadczonych naukowców, kolejne polskie rządy skazują polskich naukowców na nieustanne dyskusje o nadmiarze studentów, fatalnym zarządzaniu procesem, stawianiu absurdalnych, niespotykanych w świecie barier (habilitacja!) prowadzone na Niezależnym Forum Akademickim (NFA) więcej...

A Computer That Can Read Your Mind

Zaprogramowano już komputer rozpoznający pewne nasze grymasy: uniesienia brwi, uśmiechu, zmarszczki na nosie... czy najczęściej stosowany detektor emocji jakim jest częstotliwość mrugania – zdecydowanie niższa, gdy mamy przed sobą jakieś wyzwanie, trudne zadanie...

Jak wiadomo, nie mamy pełnej kontroli nad naszymi mięśniami wyrazowymi, stąd kryminologia ich pracę stara się wykorzystywać w śledztwie, weryfikując prawdę lub kłamstwo nie tylko w przesłuchaniach podejrzanych terrorystów, lecz również w procesach cywilnych, np. o odszkodowanie gdy trzeba zawyrokować obiektywnie czy np. ból jest rzeczywisty, czy udawany, itp.

Z moich personalnych doświadczeń wynika, że czytając polska prasę, a w szczególności wszelkie informacje pojawiające się na temat nauki oraz szkolnictwa wyższego, stopniowo nabawiam się coraz bardziej dolegliwego zespołu suchego oka. Teraz już wiem, że na wszelkie doniesienia na ten temat przestaję mrugać i staję się kolejnym pacjentem gabinetów okulistów jako ofiara tego patologicznego systemu.

Prawdopodobnie ofiary patologii systemu nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce nigdy nie doczekają się pomników typu KATYN MEMORIAL WALL czy Cmentarza Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie, bo współczesne morderstwa naukowe, w przeciwieństwie do tych z okresu stalinizmu, dokonują się w białych rękawiczkach, w zaciszu gabinetów profesorskich przy sączonym ukrycie koniaku wyciągniętym z biblioteki, przy mniej lub bardziej ochoczej – ale jednak współpracy kolegów ofiary.

Koledzy rzecz jasna, nie nazwą nigdy tego współpracą, powiedzą, że tak ten świat jest skonstruowany, że nie mają wpływu, że po co było się narażać, że ich wybór wynika z chęci zmiany na wyższym poziomie i tej zmiany zazwyczaj jedynie w swoim indywidualnym wymiarze dokonują z pożytkiem dla siebie (jedynie).

Marzę o tym, aby ich podłączyć do systemu i zobaczyć zapis aktywności ich mięśni wyrazowych równolegle z tym, co mówią.

poniedziałek, 7 lipca 2008

Taken for Granted: By the Numbers

Norman Matloff (University of California, Davis) opublikował szeroko dyskutowany artykuł H-1Bs: Still Not the Best and the Brightest, w którym poddaje krytycznej analizie rangę oraz zdolności twórcze obcokrajowców zatrudnianych na pozycjach naukowych na podstawie wizy H-1B. Matloff uważa, że talentów nie można wynająć do pracy za tak niskie pieniądze, za jakie są zatrudniani przez amerykańskich pracodawców. szczególnie, że aż 70% pracowników jest zatrudnianych na poziomie najniższych kryteriów kreatywności oraz odpowiedzialności zawodowej (I oraz II). Zaledwie 11%, a u niektórych pracodawców, zaledwie 2-3% obcokrajowców zatrudnianych jest według kryterium IV wymagającej umiejętności eksperckich związanych z innowacyjnością. Natomiast w czerwcu Center for Immigration Studies, opublikowało artykuł John Miano:H-1B Visa Numbers: No Relationship to Economic Need, który pozostaje w sprzeczności z ogólnie przyjętym poglądem, że USA potrzebuje rąk do pracy.

---

Porównywanie systemów nauki i szkolnictwa wyższego obowiązujących w różnych krajach, liczenie osiągów naukowców, śledzenie ich kariery oraz przewinień w postaci plagiatowania, kradzieży różnych innych treści czy pomysłów oraz zachowań mobbingowych i dyskryminacyjnych, aż woła o utworzenie nowej dyscypliny naukowej w której przedmiotem badań naukowych staną się sami naukowcy.

W końcu trzeba dać odpowiednie zajęcie tym, którzy nie załapali się na mapowanie ludzkiego genomu, nie pracują w NASA ale pragną mieć wpływ na kształt rzeczywistości.

niedziela, 6 lipca 2008

Long Road to Reform in France

W czerwcu, naukowcom i badaczom francuskim skupionym w ruchu Sauvons l'universite [więcej...] udało się zatrzymać planowaną przez francuski rząd reformę Krajowego centrum badań naukowych (Centre national de la recherche scientifique, CNRS), więcej...

Valérie Pécresse, minister l'Enseignement supérieur et de la Recherche, (szkolnictwa wyższego i nauki), zapewnia, że zwycięstwo jest chwilowe, a długo wprowadzana reforma musi się dokonać.

Francja, od 2005 roku dokonuje stopniowo zmian w swoim systemie nauki i szkolnictwa wyższego. Aktualnie określa je Pacte pour la Recherche, więcej...

Nadal w zawieszeniu jest we Francji reforma statusu naukowców. We Francji naukowcy są funkcjonariuszami państwowymi z dożywotnimi etatami. Powoduje to niejasną relację naukowców, którzy są liderami grup badawczych, do młodych naukowców ze stałym zatrudnieniem (zdobywanym stosunkowo wcześniej niż w innych krajach). Stały kontrakt, nie oznacza niezależności, pracą kieruje lider grupy. Jeśli zdobędą grant, uzyskują sporo niezależności, mogą utworzyć podgrupę badawczą. Pełna niezależność badawcza uzyskiwana jest po uzyskaniu pozycji lidera grupy, o którą muszą się ubiegać. Więcej...

piątek, 4 lipca 2008

Polskie Forum Obywatelskie w zawrotnym tangu Mrożka

Prowadzi dialog społeczny, który prowadzić ma do porozumienia i rozwoju, wydaje książki w typie: Jakie elity potrzebne są Polsce?, więcej...

Podziwiam zarówno prace inicjatorów PFO nad tworzeniem od podstaw nowych elit polskich, jak też bezwzględność ich niewzruszonej postawy wobec faktu, że istniejące polskie elity często nie mają za co żyć, zazwyczaj w świadomości społecznej elitami już być przestały i albo już dawno wyjechały i wracać nie mają zamiaru, albo jeżdżą od lat w obydwu kierunkach, tak jak Mrożek, który opuścił Polskę, by osiąść w Nicei, bo w Polsce - szczególnie tej pseudo-obywatelskiej - żyć nie można!

Wyjazd pisarza z Krakowa do Nicei w celu oglądania ludzi w pełnym słońca południa nie współbrzmi z potrzebą tych, którzy chcieliby potraktować go jako "pierwszego emigranta z IV RP". A jednak warto podkreślić, że coraz bardziej intensywna niezgoda Mrożka na to, co dzieje się w kraju, mimo wszystko ułatwia mu, a nie utrudnia decyzję wyjazdu. "Ostatecznego", rzecz jasna. W "Emigrantach" XX pyta: "Czemuś uciekł z kraju. Źle ci tam było? Miałeś żony, mieszkanie na piętrze, w stolicy... Dobrze zarabiałeś, obracałeś się w najlepszym towarzystwie... A tutaj co?". AA odpowiada: "Nie ucieka do czegoś, ale od czegoś". Mrożek wyjeżdża, ale też i ucieka. Twierdzi bowiem, że w Polsce nic się nie zmienia, mimo pozorów, jest jak było w momencie, kiedy po raz pierwszy opuszczał kraj "na zawsze". Ta sama mentalność, ta sama duchota co za komuny, ten sam rodzaj polskiego cwaniactwa i głupoty, ta sama megalomania co zawsze i to samo idiotyczne przeświadczenie o naszej wyższości i posłannictwie wobec Europy. Jak powiada bohater "Emigrantów": "Właśnie, u nas tak zawsze: upiększanie faktów, poczytywanie nierealnych marzeń za rzeczywistość, pobożne życzenia... Fałszowana teraźniejszość rodzi chorowitą przyszłość. Historia mści się...", więcej...

Z wywiadu z Katarzyna Janowską:

Kiedy pan wracał z Meksyku do Polski, pisał pan o chamie, którego komunizm nam zaszczepił. Przez 20 lat wolności ubyło chamów?

- Wręcz przeciwnie. Jest ich coraz więcej i są coraz silniejsi. Przestaje się na nich zwracać uwagę, bo to oni dominują, nadają ton. Są wszechobecni. To jest zresztą światowe zjawisko. Obserwujemy dziś zgrubienie rzeczywistości. Wszystko staje się coraz bardziej chamskie, dotyczy to każdej płaszczyzny życia.

Skąd się to bierze?

- Przyczyn jest wiele, ale podstawowa to, moim zdaniem, demografia. Przybywa ludzi i wszystko staje się masowe: kultura, obyczaje, idee, emocje.

Pisze pan: "Przez całe dorosłe życie byłem świadkiem, jak wszystko co lubiłem i czego chciałem, przegrywało i jest już przegrane, a wszystko czemu byłem przeciw, wygrywało i już wygrało. Teraz jestem stary. Starość przynosi zobojętnienie, i chyba to jest jej jedyną zaletą". Więcej...

Women Dropping Out of Science Careers

W ciągu ostatnich 10-20 lat model kariery naukowej w USA zmienił się. Można go nazwać modelem kariery białego mężczyzny. Model został już na tyle wyśrubowany, że nawet mężczyźni nie chcą podejmować tych karier, a wielkie firmy nawołują o poluzowanie restrykcji w wydawaniu wiz H1B aby ściągnąć do USA tanią i pracowitą siłę roboczą...

---

Biali mężczyźni nazywanymi błędnie naukowcami załatwiają:

  • granty

  • współprace

  • jeżdżą po konferencjach

  • paktują z politykami

  • pokazują się na radach naukowych czy wydziałowych kilku jednostek oddalonych o setki mil czy kilometrów

  • nie mają czasu na naukowe dyskusje, bo prawdziwa nauka to czarna robota do którego potrzeba niewolnika i pieniędzy

Reszta zrobi się sama:

  • wystarczy przejrzeć nowości z kilku dziedzin

  • poszukać naiwnych chętnych do rzekomej współpracy co posłużą własnym CV i dorobkiem

  • wysmarować grant, co sztuką nie jest jeśli się już raz przebrnęło przez procedury

  • następnie chętnych mniej lub bardziej delikatnie można usunąć

  • grant przenieść do innej instytucji

W efekcie można zabłysnąć naukowo i menedżersko, pracą od podstaw się nie kalając, oszukując się co do własnej roli w nauce, a przede wszystkim, zapominając o fakcie, że to nie kto inny, lecz niewolnik widzi szczegóły od których zależy jakość nauki.


Działania tego rodzaju istotnie mogą podejmować jedynie mężczyźni kompletnie pogubieni w ogólnoludzkich wartościach, wyborach etycznych, zachowaniach prospołecznych dzięki wsparciu oddanym im kobiet prowadzących im dom, wychowujących ich dzieci i nierzadko wspierających ich menedżerskie pasje finansowo.

czwartek, 3 lipca 2008

Liberal Arts College Faculty: Finding the Sweet Spot

Poszukiwanie złotego środka pomiędzy efektywnym i nowoczesnym nauczaniem, a prowadzeniem skromnych lecz produktywnych badań naukowych jest bolączką nauczycieli akademickich nie tylko w Polsce.

W USA to nie dydaktyka, lecz produktywność naukowa jest kluczową dla uzyskania stałej pozycji na uczelni

Amerykańska rzeczywistość uczelni humanistycznych to najczęściej profesor, który prowadzi trzy przedmioty na rok oraz zdobył odpowiednie fundusze na badania, natomiast wykładowca uczelni prowadzi osiem przedmiotów rocznie, nie ma czasu ani na zdobycie funduszy na prowadzenie badań ani na ich prowadzenie.

---

W Polsce, to profesor prowadzi po dziesiątki przedmiotów na różnych uczelniach w różnych częściach Polski, zdobył fundusze z uwagi na pozycję i nazwisko, do badań zapędza podległe mu naiwne osoby, których nie ma czasu kontrolować, bo pozostały czas zajmują mu obowiązki wynikające z zajmowanych zaszczytnych miejsc w Senacie, Sejmie, lub choćby jakimś innym elitarnym klubie. Prowadzone badania nie odpowiadają oczywiście standardom światowym, a jak zostanie wykryte oszustwo naukowe, to leci doktorant, czy asystent lecz z pewnością nie przepracowany profesor.

środa, 2 lipca 2008

Policies Designed for Self-Interested Citizens May Undermine "The Moral Sentiments": Evidence from Economic Experiments

Adam Smith wprowadził do ekonomii pojęcie uczuć moralnych.


Samuel Bowles dokonuje przeglądu badań eksperymentalnych potwierdzających tezę, iż przynęty stosowane do przeorientowania egotyzmu w działania na rzecz dobra wspólnego wynikają z dobrego prawa oraz prowadzonej polityki.

Okazuje się, że przekierowanie ludzi na działania dla wspólnego dobra jest stosunkowo łatwe, ponieważ ludzie dążą nie tylko do zdobycia dóbr materialnych, lecz również do zyskania opinii społecznej jako osobnicy zasługujący na szacunek, niezależni oraz ceniący wartości moralne.

Wszystko w rękach dobrego zarządzania kapitałem ludzkim.

---

W Polsce oczywiście wielki deficyt na rozsądne zarządzanie ludzkim kapitałem. Do tej pory gros władzy nadal pozostaje w rękach postkomunistów, bądź ustawy są takie, aby nie można było się bez nich obejść.

Najlepszym dowodem nie przeprowadzona od lat reforma nauki i oddalana ustawicznie na dalsze lata.

Belwederczycy z profesorskimi tytułami czy habilitacjami, często w wieku koło osiemdziesiątki - bez współczesnej wiedzy przedmiotu, firmują własnymi tytułami kierunki studiów i zapełniają minima kadrowe.

Osoby które z racji swojej współczesnej wiedzy, dorobku naukowego z nauki są eliminowane przez:

  • niedopuszczanie do habilitacji
  • stwarzanie innych, słabo uargumentowanych barier
  • przyjmowanie do pracy po znajomości: mało wykwalifikowanych merytorycznie ale wykwalifikowanych w bierności, podporządkowywaniu się i czołobitności pozorantom z tytułami

Tego typu zachowania zasługują na dotkliwe kary.

Niestety, są latami wzmacniane przez kolejne rządy i kolejnych ministrów nauki i Szkolnictwa Wyższego.

W Polsce kapitał ludzki jest od lat marnowany, a nawet niszczony świadomie, na korzyść sztucznie tworzonego kapitału aparatczyków różnych partii, upolitycznionych dziennikarzy oraz mocno upartyjnione ruchy pozorujące obywatelskość, pełne prowokatorów i szpicli.

wtorek, 1 lipca 2008

Poland among top recipients of EU funds

Komisja Europejska zaprezentowała w ostatni piątek relację z wydatkowania UE funduszy w 2007. Polska uplasowała się na 6 miejscu po krajach: Francja, Hiszpania, Niemcy, Włochy i Grecja) i jako beneficjent przehulała 7.8 euro.

Tylko dlaczego wszyscy z tego kraju już albo uciekli, albo to planują?

Kto jest beneficjentem tych funduszy?

poniedziałek, 30 czerwca 2008

Creativity and Persistence Overcome Failure

Historia Tony Kouzarides’a (badacza roli ludzkiego cytomegalovirus’a w generowaniu nowotworu), który rozpoczął studia doktoranckie na University of Cambridge, U.K. – w Polsce nie mogłaby się przydarzyć.

Z kilku przyczyn:

1. do rzadkości należy podejmowanie sensownych badań, które pozostają w jakimkolwiek związku z zapotrzebowaniem społecznym

2. niedostateczny park aparaturowy

3. aktywne przeszkadzanie starszych kolegów w podejmowaniu nowych tematów badawczych przez uzależnionych od nich młodszych

---

Ani kreatywność, ani upór w dążeniu do celu nie jest receptą ani nie powinien być zalecany polskim naukowcom.

Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest wyjazd do dobrego ośrodka poza krajem, wyhamowanie w sobie wszelkich gestów patriotycznych, i zajęcie się rozwojem własnego potencjału.

W końcu żyjemy globalnie, czy to ważne gdzie, czy ważniejsze jak?

niedziela, 29 czerwca 2008

Obywatel w rękach manipulantów

Od kilku lat nie tylko obserwuję próby „działań obywatelskich” w zakresie reformy nauki i szkolnictwa wyższego, lecz jestem czynnym tych prób uczestnikiem. Moje doświadczenia w tym zakresie są bardzo negatywne:


1. Podsycanie dyskusji na różnych platformach (Gazeta Wyborcza, Forum Akademickie, Niezależne Forum Akademickie, Academicus Poloniae) nie wiąże się w żaden sposób z upodmiotowieniem dyskutantów, co rodzi uprawnione pytanie o cele tych dyskusji: te najbliższe (np. rozwój czy podtrzymanie platformy dyskusyjnej oraz stosowanie półśrodków rozładowywania społecznego napięcia poprzez markowanie zmian) czy te dalsze (zbieranie informacji na które składa się zarówno znajomość poglądów społeczeństwa jak też ukryte zbieranie „haków” na mniej spolegliwych obywateli.


2. Zaangażowanie indywidualnych dyskutantów, prowadzi z reguły do ich mniej lub bardziej brutalnej eliminacji, przez kompromitowanie ich poglądów, wyśmiewanie, czy manipulowanie ich wypowiedziami,


3. Platformy dyskusyjne traktowane są nadal jako przestrzeń pozbawiona praw autorskich, a osoby wypowiadające się mają niestety niewielką świadomość własnych praw. Można zaobserwować nadużycia w postaci wykorzystywania działań obywatelskich dla własnego interesu, rozwijania działalności w oparciu o „ideowych” wolontariuszy, których po rozkręceniu działalności stopniowo lecz niezwykle konsekwentnie się eliminuje. Pomimo jawnego przekraczania zasad etycznych, wykroczenie etyczne pozostaje nieujawnione, a nawet dopuszczalne, bo każdy uczestnik wirtualnych dyskusji działa przecież na własną odpowiedzialność.


Podsumowując:
tak jak wiele inicjatyw podejmowanych w naszym kraju, inicjatywa uczynienia Polaków świadomymi swoich praw obywateli idzie w zupełnie odwrotnym kierunku, bo zawsze kilku nieźle „zakorzenionych” w jakimkolwiek układzie (partyjnym, opozycyjnym, korporacyjnym czy martyrologicznym) robi na tym czysty biznes.

Na przeciętnego polskiego obywatela, który pragnie być aktywny i zaangażowany nie ma w Polsce miejsca.

Your Brain Lies to You

Błędnych przekonań nie można uniknąć.

10% Amerykanów sądzi, że Senator Barack Obama, jest Muzułmaninem.

Prawdopodobnie, choć dużo wyższy procent Polaków sądzi, że Prezydent Lech Wałęsa był lub nie był agentem.

Neurofizjologiczne mechanizmy pamięci pozwalają na różnorodne manipulacje, wśród nich świadome zapodawanie błędnych informacji, które zagnieżdżają się w naszym umyśle.

Jeśli drążenie ścieżki prawdy, zostaje zdominowane przez tabloid, schemat poznawczy typu: Prezydent Lech Wałęsa jest Wielkim Polakiem, mózg zaczyna zadawalać się sygnałem pozytywnie nasyconym i zamyka się na inne.

Z punktu widzenia neurofizjologii, to wielki sukces, że aż 58% (na 7797 oddanych głosów w ankiecie Interii) uważa, że Prezydent Lech Wałęsa mógł być Bolkiem, więcej...


Wyniki tej ankiety bardzo pozytywnie świadczą o polskim społeczeństwie, które wbrew martyrologicznemu wychowaniu, wcale nie zamierza utknąć na biało-czerwonych kobiercach bohaterstwa, i wypina się na państwowo-twórczą filozofię propagowaną z coraz to słabszym sukcesem przez Gazetę Wyborczą.

Jakby tak podrążyć dalej, okazałoby się, że to mózgi polskich dziennikarzy są patologicznie podatne na sugestie, autosugestie oraz moc błędnych przekonań.

sobota, 28 czerwca 2008

Mastering Your Ph.D.: Better Communication With Your Supervisor

Brak konstruktywnej komunikacji z promotorem hamuje rozwój.

Istnieje wiele stylów komunikacji, i z pewnością zarówno promotorzy jak też doktoranci powinni coś na ten temat wiedzieć, jeśli traktują poważnie wspólne przedsięwzięcie jakim jest praca doktorska.

---


W Polsce, promotorzy prac doktorskich, doktorantów traktują jako bezpłatną siłę roboczą.

O partnerstwie we wspólnym przedsięwzięciu mowy nie ma.

Większość polskich promotorów zdecydowanie nie powinna zajmować się promowaniem, ponieważ nie nadążają za rozwojem nauki, nie rozumieją ani mechanizmów kształtujących wspólnotę naukową ani idei wspólnego działania.

piątek, 27 czerwca 2008

Spotkanie minister Barbary Kudryckiej z przedstawicielami Polskiego Forum Obywatelskiego

27 czerwca 2008 r. prof. Barbara Kudrycka - minister nauki i szkolnictwa wyższego spotkała się z przedstawicielami Polskiego Forum Obywatelskiego: prof. Andrzejem Jajszczykiem (AGH Kraków), dr Maciejem Grabowskim (wiceprezesem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową), Janem Staniłko (doktorantem UJ w Krakowie) oraz Edwinem Bendykiem (dziennikarzem tygodnika POLITYKA).

Uczestnicy spotkania zgodzili się, że reforma systemu nauki oraz szkolnictwa wyższego jest konieczna oraz zadeklarowali wolę współdziałania przy wypracowywaniu szczegółowych założeń reformy.

---

Warto pamiętać, że pani minister Kudrycka nie wywiązała się z dotychczasowych obietnic zwiazanych z powołaniem Zespołu do spraw opracowania procedury i kryteriów dorobku:

§ 1. Powołuje się Zespół do spraw opracowania procedury i kryteriów oceny dorobku
naukowego w celu uzyskania statusu samodzielnego pracownika naukowego, zwany dalej
"Zespołem”.
§ 6. Zadania, o których mowa w § 1 Zespół wykona w terminie do dnia 13 czerwca 2008 r.

piątek, 20 czerwca 2008

What's the Age of Your Brain?

Warto przebadać tym testem tuzy polskiej nauki.

Test jest w wersji anglojęzycznej - ciekawe, ilu z belwederskich profesorów odpadłoby na samym starcie z powodów językowych?

John Denham - Unionlearn 2nd Year Conference

Wielka Brytania zwiększyła inwestycje na zdobywanie umiejętności dzięki programom Zysk przez Trening (Train to Gain) i w tym roku wynoszą one ponad 11 bilionów £.

Przewiduje się, że około roku 2010 wzrosną one do 12.5 bilionów £, czyli dwukrotnie więcej niż wynosiły te same inwestycje 10 lat temu..

Ten rodzaj inwestycji zakłada zdobycie nowych kwalifikacji oraz rozszerzenie umiejętności u blisko 800,000 osób rocznie.

Wielka Brytania zapowiada rewolucję w podejściu do problemu ludzkich umiejętności i podkreśla rolę biznesu w tym przedsięwzięciu.

---

W Polsce, niestety ciągle totalny mentalny zaścianek pomimo dostarczanych informacji, oraz aktywnej postawy MNiSW, więcej... opinia publiczna krytykuje studia zaoczne, i deprecjonuje rolę biznesu w rozwoju nauki i szkolnictwa wyższego.


Training in Academia--and Industry

We Francji, od ponad 25 lat istnieją mechanizmy wspierające łączenie pracy naukowej z przemysłem poprzez Conventions Industrielles de Formation par la Recherche (CIFRE), wiecej...

Realizacja takiej współpracy dokonuje się w sposób prosty: doktorant jest zatrudniony w firmie przemysłowej, a doktorat otrzymuje w instytucji akademickiej.

Prospektywny doktorant może być dowolnej narodowości, natomiast firma, w której jest zatrudniony musi być firmą francuską. Głównym koordynatorem jest francuskie Ministerstwo Nauki, działające poprzez Association Nationale de la Recherche Technique (ANRT).

Dzięki takiemu rozwiązaniu, 94% dyplomantów otrzymuje natychmiastowe zatrudnienie.

---
Nie ma przemysłu nie ma nauki.

W Polsce firmy przemysłowe zajmują się nie przemysłem lecz handlem.
Jedynym niezmiennym zapotrzebowaniem na siłę roboczą firm w Polsce, to poszukiwanie przedstawicieli handlowych a nie kreatywnych naukowców.
Ogłupianie wyższymi zarobkami i przekształcenie wykształconych ludzi w niewolników niezdolnych do kreatywnego myślenia.

czwartek, 19 czerwca 2008

David Lammy - Guardian 2nd Annual Further Education and Skills Summit 2008

Jednym z wiodących tematów poruszanych na kolejnej, brytyjskiej konferencji na szczycie, dotyczącej dalszej edukacji oraz umiejętności w czasach wielkich wyzwań jakie stawia globalizacja, było zwrócenie uwagi na zmianę zapotrzebowań pracowniczych w Wielkiej Brytanii: z nisko na wysoko wykwalifikowanych pracowników: którzy mają opanowane zaawansowane techniki, są liderami finansowymi (lub IT) kreatywnymi inżynierami oraz przemysłowcami.

Na wspomnianej konferencji stwierdzono również, że popyt na nisko wykwalifikowaną siłę roboczą oczywiście nie ustanie, ale prawdziwe współzawodnictwo będzie się rozgrywało na poziomie wysokich kwalifikacji.

Zakres nowych, niezbędnych umiejętności koniecznych do utrzymania się w grze wymaga zupełnie innych działań: inwestowania zarówno w umiejętności pracujących już osób dorosłych, analfabetów, jak też wysoko wykwalifikowanych pracowników.

---

Jeśli dotychczasowy model kariery naukowej w Polsce nie ulegnie zmianie, dyplomanci polskich uniwersytetów będą mogli się załapać co najwyżej jako nisko wykwalifikowana siła robocza nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie!

środa, 18 czerwca 2008

Inkubacja przedsięwzięć hi-tech, według wzorców wypracowanych w Cambridge

W 2007 Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, University of Cambridge, Ambasada Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w Warszawie, polscy inwestorzy wysokiego ryzyka oraz kilka firm konsultingowych (działających pro publico bono) rozpoczęły współpracę w zakresie stymulacji przedsiębiorczości akademickiej, więcej...

Celem projektu jest zbliżenie do siebie młodzieży akademickiej (pomysłodawców) i potencjalnych inwestorów w celu wypracowania wspólnego języka i poznania wzajemnych potrzeb oraz wymagań - mając przede wszystkim na uwadze właściwe przygotowanie projektów do przedsięwzięć biznesowych.

Od uroczystej inauguracji projektu CambridgePYTHON upłynęło 15 miesięcy.

Projekt pilotażowy miał trwać przez cały rok 2007. Taki sam okres jest też minimalnym czasem potrzebnym na realizacje pełnego cyklu od pomysłu do zdobycia finansowania przez zwycięskie projekty.

Gdzie są wyniki?

A polska profesura tylko o habilitacjach i monopolu na władzę.

Czy na przykład polska profesura wie cokolwiek o zmianach wewnątrz brytyjskiego ministerstwa zajmującymi się nauką?

Zostało ono utworzone z połączenia dwóch wcześniej niezależnych: Wydziału Handlu i Przemysłu (Department of Trade and Industry) oraz Wydziału Edukacji oraz Umiejętności. (Department for Education and Skills). Aktualna nazwa brzmi Wydział Innowacji, Uczelni oraz Umiejętności (Department for Innovation, Universities and Skills, UK), więcej...

Świat mówi o innowacjach, szlifowaniu umiejętności, a polska profesura jak zawsze z zadęciem jedynie o akademii i tytułach, o podporządkowywaniu sobie młodych, kreatywnych ludzi.

O ich niszczeniu, zamiast stworzeniu możliwości ich rozwoju.

Czy kiedykolwiek polska profesura zajmowała się uczeniem jakichkolwiek umiejętności, poza uczeniem nierzetelności, odpisywania, udawania i niepoważnego traktowania poważnych tematów?

Czy to zaściankowi, lokalni utytułowani akademicy, bez realnych osiągnięć w kategoriach globalnych mają wyznaczać bieg historii i dyktować pani minister Kudryckiej warunki współpracy?

wtorek, 17 czerwca 2008

Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn niż kobiet?

Według Anny Kushnir, Ph.D. (Harvard Medical School) proporcja kobiet wykładających w jej departamencie, 14 procent, wynosi dokładnie tyle samo co średnia w pięćdziesięciu najlepszych departamentach chemii w Stanach Zjednoczonych, pomimo iż na starcie ścieżki edukacyjnej kobiet jest zdecydowanie więcej niż mężczyzn.

Gazeta Wyborcza odwołuje się do dalekich opracowań amerykańskich, z kraju którego filozofia życia oraz problemy kobiet są nieporównywalne do tych samych problemów w Polsce i w Europie. Polskie feministki pomimo posiadanych tytułów naukowych, jak np. prof. Magdalena Środa preferują zajmować się dyskryminacją homoseksualnych, przemocą oraz innymi patologiami społecznymi, których kobiety są ofiarami.

Ale polskie głosy na temat dysproporcji pomiędzy akademickim zatrudnianiem kobiet i mężczyzn od lat istnieją więcej...:

Wiele współczesnych artykułów podkreśla że nieobecność kobiet w nauce spowodowana jest dyskryminacją w stosunku do mężczyzn. Kobiety otrzymują niższe płace, oraz mniej możliwości zatrudnienia.

Warto zwrócić uwagę na Raport EMBO Komisji Europejskiej, więcej... który analizuje również przyczyny w jaki sposób kobiety i mężczyźni postrzegają bariery wspinania się po drabinie kariery zawodowej. Z badań EMBO wynika, że samoocena kobiet w kwestii postawy współzawodnictwa w miejscu pracy jest dużo niższa od oceny współzawodnictwa kobiet dokonanej przez mężczyzn.

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Wotum nieufności dla manipulantów

Polska profesura kojarzy wolno, a broni się bez klasy.

Profesorowie Karol Modzelewski i Jerzy Brzeziński - sygnatariusze Listu 44 więcej..., od wielu dekad wprowadzają w błąd opinię publiczną co do własnych zasług naukowych, własnego, niepodważalnego autorytetu. Występując z zespołu ds. opracowania kryteriów usiłują wmówić opinii publicznej, że pani minister Kudrycka wprowadziła ich w błąd - zaprosiła do opracowania kryteriów dorobku naukowego, a wykorzystała do opracowania procedury wspomagającej likwidację habilitacji.

Profesor Tadeusz Luty, przewodniczący KRASP wyraża opinię, że jest zdziwiony tymi pomysłami, które powstają wbrew opinii środowiska i mimo że niezakończone są konsultacje. To brzmi jak wotum nieufności wobec nas ........ Nadal uważamy, że habilitacja powinna zostać, trzeba tylko zmodyfikować procedurę przyznawania stopnia.

Przyglądając się z bliska propozycjom jakie przedkłada prof. Tadeusz Luty, przewodniczący KRASP, rozwój naukowy polega na maszynowym publikatorstwie, bez indywidualnych przemyśleń: U nas na przykład, w naukach ścisłych – w tak zwanym mat.fiz.chem. – nie pisze się rozpraw habilitacyjnych. Gdyby mi kolega przedstawił pracę habilitacyjną z podstaw fizykochemii, która byłaby książeczką, jak to jest wymagane w naukach humanistycznych, to miałbym podejrzenie, że to grafomania. U nas się liczy publikacja w dobrym czasopiśmie. Zbiór tych publikacji, dosłownie spiętych spinaczem, jest wystarczającą podstawą do weryfikacji.

Prof. Tadeusz Luty uważa, że celem całej reformy powinna być taka: ocena naukowa,.... nie musi być ani kolokwium, ani wykładu. Tego balastu spokojnie możemy się pozbyć. Nie wiem natomiast, dlaczego ta ocena naukowa miałaby być nazwana certyfikatem czy uprawnieniem promotorskim. Nie widzę racji, dla których należy zrezygnować z tradycyjnej nazwy habilitacja.

Reformę profesura zaakceptuje tylko taką, która NICZYM NIE MOGLABY ZAGROZIĆ DOTYCHCZASOWYM BENIFICJENTOM. Więcej...

niedziela, 15 czerwca 2008

Public Universities in the United States

Istnieje wiele nieporozumień w dyskusjach dotyczących wykorzystywania tzw. anglosaskiego modelu kariery akademickiej, inaczej nazywanej karierą naukową.

Problem podstawowy wynika z faktu, iż w Stanach Zjednoczonych, które stanowią punkt odniesienia różni się znacznie w wielu podstawowych kwestiach od innych krajów:

  • w USA nie istnieje system narodowy szkolnictwa wyższego
  • publiczne uczelnie są zarządzane lokalnie, przez władze uniwersytetu do których dobierane są osoby nie tylko o kompetencjach akademickich, lecz przede wszystkim managerskich
  • amerykańskie uniwersytety nie są związane na szczeblu federalnym z ministrem edukacji
  • polityka szkolnictwa wyższego regulowana (tworzenie, zarządzanie i regulacji uniwersytetów i innych instytucji szkolnictwa wyższego) jest na poziomie lokalnym, stanowym
  • natomiast, kształcący się w nich studenci mogą uzyskać pomoc finansową oraz finansowanie badań poprzez agencje federalne, jak np. National Science Foundation, National Institutes of Health, i wiele innych agencji federalnych
  • uczelnie publiczne, które uzyskują wsparcie federalne sa zobowiazanie do świadczenia pomocy społeczności lokalnej (np. transfer technologii, wsparcie dla rolnictwa, interakcji ze szkołami podstawowymi i średnimi, oraz interakcji z państwowymi i lokalnymi decydentami politycznymi)
  • nawet w tych wspieranych przez instytucje państwowe uczelniach, studenci płacą za część swojej edukacji (czesne oraz inne opłaty)
  • fundusze prywatne odgrywają ważną rolę w finansowaniu projektów, stypendiów i miejsc w publicznych uczelniach
  • dodatkowe niemałe przychody generują międzyuczelniane wydarzenia sportowe
  • stan licencjonuje instytucje szkolnictwa wyższego, ale ich nie akredytuje ani też nie udziela gwarancji jakości tych szkół
  • system akredytacji jest obsługiwane przez prywatne, organizacje non-profit więcej....
  • kompetencje decydentów zarządzających szkolnictwem wyższym w USA są zdecydowanie różne od kompetencji czysto akademickich, więcej:
  • w USA nie istnieje tytuł naukowy profesora, ostatecznym tytułem naukowym jest tytuł doktor nauk
  • pojęcie profesora ograniczone jest jedynie do sprawowanej funkcji: osoba nie zatrudniona jako profesor, nawet z dorobkiem zasługującym na Nobla nie jest profesorem
  • system amerykański kładzie ogromny nacisk nie na zdobywanie wiedzy encyklopedycznej, lecz na kształtowanie postawy twórczej już od najmłodszych lat edukacji.
    Margaret Spellings, U.S. Secretary of Education


sobota, 14 czerwca 2008

Doktor, profesor do odwołania?

Odkąd (2004) szerszy społeczny dyskurs jest prowadzony, mamy pierwszy sygnał że pani minister Kudrycka jest czujna na glosy opinii publicznej i nie bagatelizuje ich.

Postawa pani minister Kudryckiej generuje olbrzymią mobilizację osób zaangażowanych od lat w walkę o reformę nauki i szkolnictwa wyższego. Od niepamiętnych czasów, to pierwsza jaskółka istotnego dialogu społecznego.

Wielkie brawa!
---
Brawa również dla
profesorów Karola Modzelewskiego i Jerzego Brzezińskiego - sygnatariuszy Listu 44,
którzy wystąpili z zespołu ds. opracowania kryteriów, uznając własną niestosowność proponowanego wolontariatu. Warto znać własne zasługi, a także ich granice.

piątek, 13 czerwca 2008

Tomasz Lis broni Hanny Lis

Tomasz Lis: Najpierw była kanonada prawicowych publicystów z bardzo silnymi elementami według mnie seksistowskimi. Krótko mówiąc, "głupia blondynka, co ona w ogóle chce, jak w ogóle ma prawo wyrażać swoje zdanie" ........... I jeśli głupia blondynka czyta to, co jej każą, to potwierdza, że jest głupia blondynką, ewentualnie jest sprzedajną blondynką. Jeśli wyraża swoje zdanie, to znaczy, że jest histeryczna, nieznośna, kapryśna. I z taką kampanią mamy do czynienia...

Problem niekompetencji dziennikarskiej oraz upolitycznienia mediów towarzyszy od początku istnienia Niezależnego Forum Akademickiego, na którym wszelkie uwagi na temat oczekiwań od dziennikarzy trafiały regularnie w próżnię.

Różnica pomiędzy rokiem 2004/2005, a dniem dzisiejszym jest taka, że dziennikarze już SAMI oficjalnie przyznają się do problemów środowiska. Oczywiście to ich problem, który warto śledzić ze względu na podobieństwo pewnych cech konfliktu.

Warto natomiast podkreślać całkowity BRAK kompetentnego dziennikarstwa w zakresie polityki naukowej. Wynika to z kilku źródeł:

1. dziennikarze nie przechodzą drogi obiektywnych badań metodologicznych,

2. programy studiów dziennikarskich w Polsce, są chyba w dalszym ciągu bardzo upolitycznione i dziennikarze po prostu NIE SPOSTRZEGAJĄ innych problemów społecznych, obiektywnych, globalnych a wszystko skłonni są widzieć przez pryzmat przynależności partyjnej,

3. polscy dziennikarze nie wgłębiają się w całokształt problematyki związanej z zarządzaniem nauką.

O głębokości zapaści tego środowiska świadczy chociażby fakt nieproporcjonalnie niewielkiej ilości artykułów poświęconych reformie w porównaniu do roku 2004/2005.

Dziennikarz ze stopniem magistra, po prostu nie pojmuje problemu. Dla najlepszych polskich dziennikarzy doktor habilitowany czy profesor belwederski to brzmi jak wielki autorytet.

Polscy dziennikarze niestety nie grzeszą ani nadmierną wnikliwością, ani też bystrością, by umiejętnie i obiektywnie przedstawiać problemy środowiska akademickiego i naukowego. Na niezależność opinii pozwala sobie niewielu dziennikarzy i generuje wtedy aferę. Nie każdego stać aby być aferzystą - przedkładają komfort stabilizacji.

Oczywiście, te wszystkie sprawy są najwyraźniejsze, gdy wolontariusz vel pasjonat zaczyna prowadzić portal czy blog poświęcony określonej tematyce.
Następuje wtedy WIELKIE ZDZIWIENIE, że przy względnej łatwości jaką oferuje współczesna technika pozyskiwania oraz publikowania informacji, robota dziennikarska jest praktycznie w rękach zainteresowanych tematem osób prywatnych, czy grup osób, lecz nie profesjonalnych dziennikarzy.

Lenistwo czy odgórna blokada?

Profesjonalni dziennikarze z pieniędzy podatnika biorą tylko kasę, odbywają podróże do niezwykłych zakątków świata i czasem napiszą z nich reportaż, który zostanie w jakiś sposób opublikowany, ale niekoniecznie czytany. A poziom zarobków w mediach to wielkie pieniądze!

A Career Decision Influenced by Science Careers

Krótkie podsumowanie rozwoju naukowego doktora nauk (w zakresie neurobiologii), które sprawiło, że podjął studia magisterskie na The George Washington University International Science & Technology Policy koncentrujace się na etyce oraz polityce badań biomedycznych.

Z tej perspektywy, polską nauką zarządzają w większości osoby nieprzygotowane merytorycznie, wyłonione na zasadzie zasług dorobkowych i co mocniejszych łokci aby dorwać się do kolejnego koryta władzy. Zgłaszają się jako wolontariusze np. prof. Brzeziński i Modzelewski do współpracy z panią minister Kudrycką, która nie śmie odmówić takim gwiazdom kompetencji. Dalej toczy się po staremu.

Gdyby tak prześledzić kompetencje merytoryczne zespołów aktualnie współpracujacych z MNiSW okazałoby się, że olbrzymim kapitałem polskich naukowców nieumiejętnie, wręcz fatalnie do tej pory zarządzanym, nadal zajmują się osoby bez kompetencji oraz uprawnień do zajmowania się etyką oraz polityką badań naukowych.

środa, 11 czerwca 2008

Industrial Postdocs: The Road Less Traveled

National Science Foundation (NSF) przeprowadziła w 2006 roku badania nad ścieżką rozwoju naukowego osób, które w ciągu ostatnich pięciu lat uzyskały doktorat w zakresie nauk przyrodniczych i ścisłych i były w trakcie, bądź ukończyły staż po doktoracie. 59% dyplomowanych doktorów nauk podejmowało pozycje postdoka. Wśród nich, przeważająca liczba 75% podejmowała pozycje postdoka w instytucjach akademickich, a tylko niewielka liczba (odpowiednio 11-14%) osób podejmowała pozycję postdoka w przemyśle, bądź w organizacjach pozarządowych.

Gdyby dokonać podobnego, porównawczego badania jak kształtuje się rozkład wyborów ścieżek kariery zawodowej doktorów nauk w Polsce, wyniki jej prawdopodobnie wykazałyby:

  • brak sensownych (długotrwałych, poznanie innych metodologii, opublikowanie liczących się publikacji) staży po doktoracie
  • prawdopodobnie wyższy poziom uczestnictwa w pracach ofiarowanych przez przemysł czy organizacje pozarządowe – wynikający z braku pozycji postdoca na polskich uczelniach.

Wybrańcom, polskie uczelnie ofiarowują pozycje adiunkta niezależnie od faktu, czy osoby te odbyły staże po doktoracie czy też nie.

wtorek, 10 czerwca 2008

Nowy przewodniczący KRASP

Rzekomo KRASP wspiera działania rządu i Parlamentu zmierzające do stworzenia zintegrowanego systemu edukacji narodowej: Celem KRASP jest „inspirowanie i koordynowanie współdziałania uczelni członkowskich, a także reprezentowanie wspólnych interesów uczelni akademickich”.

A to od kiedy?

Ciekawe jak inspirować będzie Rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, która została nową przewodniczącą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich?

Dotychczasowe doświadczenia z Panią Rektor nie napawają optymizmem. Przykładowo; w roku 2006 odbył się fikcyjny, ustawiony konkurs na stanowisko adiunkta w jednej z Katedr UW.

Poza wywieszeniem informacji w Instytucie UW, do którego Katedra przynależy konkurs nie był upubliczniony. Forma przeprowadzenia tego „konkursu” była rażąca.

Konkurs wygrał młody, świeżo upieczony doktor owej Katedry UW, bez znaczącego dorobku naukowego. Doświadczony pracownik naukowy o dorobku międzynarodowym, został potraktowany jak niepełnosprawny intelektualnie.

Rektor UW prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow odcięła się od problemu pomimo wystosowania do niej zażalenia na przebieg postępowania konkursowego podczas rekrutacji na w/w stanowisko

Better careers and more mobility: Brussels 23.05.2008

Dokument określa priorytety, między innymi:

1. Informacyjne, w zakresie zasad ubezpieczeń społecznych oraz dodatkowych uposażeń koniecznych dla zapewnienia mobilności międzynarodowej: dotyczy to istniejących źródeł finansowania UE, lecz również finansowania na poziomie lokalnym.

2. Członkowie UE zostają zobowiązani do lepszego wykorzystania istniejących ram współpracy dwustronnej oraz wielostronnej na korzyść badaczy co przewiduje akt 1408/71

3. Wzmocnienie współpracy pomiędzy uniwersytetami a przemysłem

4. Kładzie nacisk na trening umiejętności praktycznych oraz nabywanie doświadczeń

5. Podkreśla konieczność wynagradzania za dobrą pracę oraz docenianie nietypowych ścieżek kariery.

Dokument powołuje się na wiele ciekawych danych źródłowych, jak na przykład te, które wskazują, że w wielu krajach UE aż 40 % wysoko wykwalifikowanych pracowników to osoby w wieku 45 – 64 lat, podczas gdy osoby w wieku 25 – 34 lat stanowią zaledwie 25%.

poniedziałek, 9 czerwca 2008

Kryteria oceny kandydatów z uprawnieniami promotorskimi - uwagi do dyskusji

Dyskusja o tyle jest ciekawa, że wypowiadający się autorzy w sposób łatwy do odczytania, projektują swoje oczekiwania oraz niepokoje w stosunku do reformy.

Troską zespołu pani minister Kudryckiej powinno być każdorazowe konfrontowanie kolejnych punktów propozycji reformy z CELEM przedsięwzięcia.

JAN między innymi postuluje:

...USTALENIE niewielu BARDZO KONKRETNYCH kryteriów, które byłyby łatwe do AUTOMATYCZNEGO stosowania,........ jako minimum dajmy MOZLIWOSC uzyskiwania certyfikatu obecnym hab. i prof..... – jest to typowe myślenie życzeniowe, dezawuujące własną słabość w zakresie pewnych pojawiających się postulatów.

Uruchamiając mechanizmy obronne w postaci pewnych schematów myślenia zapominamy zwykle o CELU reformy.

Celem tym jest ZMIANA i stawianie na inny typ naukowców. Jednym z podcelów tej zmiany jest dokonanie takiego przeorganizowania systemu promocji dyplomantów, aby nieefektywne do tej pory osoby (powodujące ZASTÓJ w nauce), pomimo posiadanych do tej pory uprawnień w postaci stopni i tytułów naukowych NIE MOGŁY nadal opiekować się dyplomantami.

Postulat JANA wprowadzenia automatu do oceny kompetencji ludzi, jest czułym drogowskazem jakie osoby powinny być szczególnie drobiazgowo ocenione jeśli chodzi o ich kwalifikacje do kształtowania młodych adeptów nauki.

---

ADAM kwestionuje wymóg interdyscyplinarności:

...Nie popadajmy może w przesadę ze szczegółowością obowiązkowych kryteriów. Koncentracja na jednej tematyce przez wiele lat zdarza się wielkim międzynarodowym sławom. Jeżeli taka monotematyczność jest dla kogokolwiek zagrożeniem, ................. w przypadku średniej klasy naukowca monotematyczność nie jest zalecana, ale nie ma powodu, by jej administracyjnie zabraniać.......

...

Takich monodyscyplinarnych naukowców jest oczywiście sporo i posiadają sporo osiągnięć.

Podobnie jak Adam, uważam, że są sami dla siebie zagrożeniem. Tym samym właśnie stanowią problem zagrożenia dla doktoranta, ponieważ przy niedoskonałości charakteru i pasji dydaktycznej pchają go we własną rutynę błędnych czasem przekonań i schematów badawczych..

W wypowiedzi autora widać, że problem dostrzega, ale nie ma woli, aby sprecyzować istotę zagrożenia. Nie należy mieszać oceny indywidualnych osiągnięć naukowca, z jego kwalifikacjami do wychowywania doktorantów, twórczego ich ustawiania wobec współczesnych, globalnych zapotrzebowań nauki, które podlegają zmianom na przestrzeni wieków, i często zataczają koło.

XIX i XX wiek postawił na wąską specjalizację, wyzwania XXI wieku to pogoń za badaniami interdyscyplinarnymi. Arystotelesowi i Platonowi wcale nie przeszkadzało obok matematyki czy uprawiania filozofii zajmować się leczeniem. Ich metody ożyły dopiero w latach 60-tych XX w., kiedy to wąskie specjalizacje okazały się maszynką do produkcji ćwierćinteligentów z olbrzymią ilością publikacji z listy LF i wysokim wskaźnikiem h pozbawionych umiejętności myślenia analityczno-syntetycznego - czyli ślepą uliczka prowadząca do nikąd.

Zgłaszanie propozycji procedur i kryteriów oceny dorobku naukowego

Propozycja Interdyscyplinarnych z 6 czerwca 2008:

Głównym celem ustanowienia w/w kryteriów jest wyłonienie osób kompetentnych, twórczych oraz posiadających umiejętności kierowania pracą innych ludzi.

Kryteria są złożone, a cel powinien wyznaczyć priorytet.

Jeśli zgodzimy się, że celem jest kształcenie kompetentnych kadr, które potrafią sprostać międzynarodowemu współzawodnictwu - naturalną konsekwencją będzie dobór osób, które posiadają istotne, co najmniej dwu letnie doświadczenie w zespołach międzynarodowych. Oczywiście, jak było wspomniane powyżej, ranga tych zespołów powinna być brana pod uwagę. Uważam, że ten wskaźnik powinien być priorytetowy.

Następnie sprawa kompetencji merytorycznych. Możemy je podzielić na:

1.kompetencje wiedzy oraz praktyczne umiejętności związane z metodyką badań- na które wskazuje dorobek.

Tutaj wcale nie uważam, że ilość publikacji jest wskaźnikiem jakości naukowca. Powszechne publikowanie seryjnych prac posługujących się tą samą metodą, a testujących różne warianty zagadnienia - nie jest
według mnie twórczą działalnością naukową. Przetarty szlak do jednego czasopisma generuje zazwyczaj kolejne akceptacje publikacji. Dużo ważniejsze wydaje mi się zróżnicowanie tych publikacji (pod względem treści oraz czasopism w których są publikowane), oraz publikacje przeglądowe, które wskazują na analityczno-syntetyzujące umiejętności kandydata.

Nie sądzę, aby istniała możliwość ustanowienia obiektywnego, ilościowego (współczynnik h czy ilość publikacji z LF) progu wymaganych publikacji, nawet gdyby usiłowano uczynić to dla poszczególnych dyscyplin.
Raczej, powinien być to próg jakościowy, biorący pod uwagę i LF, i pozycje pierwszego autora oraz szersze opracowania.

2. kompetencje dydaktyczne - o których mówi ilość wypromowanych dyplomantów (ze wszystkich 3 stopni) oraz praca dydaktyczna mierzona ilością godzin oraz zakresem (rozrzutem tematycznym)prowadzonych zajęć dydaktycznych.

Wreszcie, nie można zapominać o
kompetencjach pozamerytorycznych, lecz niezbędnych do realizacji celu. Tutaj można wrzucić wiele cech kandydata takich jak: otwartość, kreatywność, ideowość, umiejętność pracy w zespole wrażliwość na niezwykłość, fascynacja umysłami innych ludzi (a nie swoim własnym), czyli umiejętność kontrolowania własnego ego, itp. które choć wydają się trudnymi do pomiaru, ich najlepszym wskaźnikiem jest CV kandydata: mobilność, zakres zainteresowań badawczych, interdyscyplinarność badań, wkraczanie na nietypowe ścieżki poszukiwań, stopień znajomości języków obcych, zmiany tematów badawczych, przedsiębiorczość w uzyskiwaniu stypendiów oraz grantów, itp.- co powinno być uwzględnione ilościowo.

Podsumowując: koniecznym wydaje się takie opracowanie kompleksowej oceny kandydata, które pozwoli na podsumowanie jego merytorycznych i pozamerytorycznych kompetencji w formie wskaźnika liczbowego, niezbędnego do porównywania ocen różnych kandydatów.

---

Wiele zbieżności w powyższą opinia pojawiło się w rozbudowanej wypowiedzi Józefa Kalisza z

3. Wnioski kandydatów składane w konkursie podlegają procedurze oceny działalności (POD) w następujących kategoriach:

dorobek naukowy

działalność dydaktyczna

organizacyjna i wspierająca badania (uzyskiwanie grantów i kontraktów)

aktywność międzynarodowa

mobilność kandydatów.

Józef Kalisz dodatkowo przedstawia propozycję ustalania warunków powoływania członków zespołów oceniających jak również propozycję wskaźników publikacyjnych:

Zaproponowane przez Józefa Kalisza wskaźniki kwalifikujace kandydata na promotora prac doktorskich (w punkcie 9) wydają się być mocno zaniżone, szczególnie dopuszczenie do promowania doktorantów osoby ze wskaźnikiem 0 > h >1.

Podobnie, bardzo niskie są wskaźniki zaproponowane na dalsze stanowiska : profesora nadzwyczajnego lub docenta, profesora zwyczajnego - choć nie dotyczą oceny kompetencji kandydata dopuszczonego do promowania doktorantów.

W stosunku do poglądu zaproponowanego przez interdyscyplinarnych, w koncepcji Józefa Kalisza zabrakło wymogu publikacji przeglądowych i książkowych, które są istotnym wskaźnikiem kompetencji intelektualnych kandydata w odróżnieniu od kompetencji techniczno-narzędziowo-metodologicznych.

---

Wśród prowadzonych dyskusji pojawił się postulat dywersyfikacji wymagań kompetencyjnych w zależności od poziomu dyplomowania:

ZM: ...Następnie dać wszystkim jednostkom stosunkowo łatwo prawo prowadzenia licencjatów. Natomiast wobec studiów magisterskich i doktorskich zastosować limity, np...... O ile w przypadku studiów licencjackich doświadczenie dydaktyczne może być ważniejsze niż publikowanie się kadry w odpowiednich czasopismach światowych, o tyle dla studiów doktoranckich jest to warunek kluczowy, a dla studiów magisterskich ważny...

Trudno się zgodzić z takim poglądem. Pierwsze doświadczenia na uczelni decydują o losie studenta, o jego otwarciu na pogłębianie wiedzy oraz opanowanie metodologii badań. Dobry licencjat ustawia właściwie na całą karierę naukową. Zły promotor licencjatu hamuje, spowalnia dalszy rozwój.

Obecnie, coraz więcej uczelni wprowadza zarządzenia o konieczności eksperymentalnego charakteru licencjatu, co pociąga za sobą konieczności zapewnienia tym dyplomantów doświadczonych promotorów. Dla dobrze prowadzonego licencjatu, praca nad magisterium czy doktoratem nie przedstawia większych trudności. Dla promotorów dyplomantów wyższych stopni, praca ze źle wypromowanym licencjatem nastręcza wiele trudności.

Zaproponowana dywersyfikacja poziomu promotorów w zależności od poziomu kształcenia wydaje się błędna. Na każdym poziomie studiów potrzebny jest kontakt zarówno z dobrymi dydaktykami jak też typowymi naukowcami.

I w zgodzie z powyższą zasadą (a, w niezgodzie z propozycja ZM co do licencjatów) brzmi kolejny postulat ZM: Jednostki typu PAN powinny ..... docelowo otrzymać wybór: albo wchodzą w struktury uczelni trójstopniowej albo tracą prawa prowadzenia doktoratów.